Jak rozpoznać toksyczne linki?

Toksyczne linkiMimo że od wielu miesięcy temat filtrów jest na topie, cały czas pojawiają się nowe osoby, dla których jest to ich „pierwszy raz” i które pytają – skąd mam wiedzieć, które linki zostały uznane za nienaturalne? Niestety Google nam tego nie ułatwia, bo mimo kilku już zapowiedzi, nadal nie otrzymujemy w powiadomieniu w GWT ich przykładów.

Czy wiesz, że w ciągu 2 minut możesz uzyskać dostęp do poniższego materiału?
Szkolenie: Zarabiaj na audytach SEO

Osoby, które kompletnie się w tym gubią, mogą skorzystać z narzędzi takich jak Link Detox (tutaj można skorzystać z darmowego triala), które dokonuje automatycznej analizy backlinków. Niestety oparcie się o sam automat może niewiele pomóc, ponieważ analiza powinna być dość szczegółowa, a ufając w 100% danym z jakiegokolwiek narzędzia można pozbyć się także wielu wartościowych linków, które zostały błędnie zakwalifikowane do toksycznych. Zawsze to jednak jakiś początek.

Jak zatem rozpoznać toksyczne linki? Zacznę od przykładów z Link Detoxa, a później przejdę do elementów wspólnych dla zafiltrowanych stron, które miałam okazję analizować. Przede wszystkim do narzędzia należy wgrać plik z linkami pobranymi z GWT, aby analiza była jak najpełniejsza – oprócz tego Link Detox pobiera dane z kilku popularnych narzędzi. W darmowym trialu nie wyświetli informacji o usuniętych linkach tylko dokona analizy tych, które nadal się wyświetlają. Skan może potrwać nawet kilka godzin, więc warto go uruchomić i zająć się czymś innym, aby wrócić do narzędzia później. Wynik analizy prezentuje się następująco:
Wynik analizy backlinków za pomocą Link Detox
Po kliknięciu w wybrany rodzaj linków (np. Toxic – Toksyczne) wyświetla się ich pełna lista wraz z następującymi informacjami:

  • adres strony z linkiem;
  • anchor tekst;
  • reguła, na podstawie której uznano link za toksyczny;
  • kilka wskaźników określających wartość domeny linkującej;
  • adres e-mail do webmastera;

które można rozszerzyć m.in. o:

  • adres strony docelowej;
  • status linka (nofollow, dofollow);
  • lokalizacja linka (np. stopka, header, komentarz itp.).

To tylko część spośród wszystkich dostępnych informacji. To co powinno nas zainteresować w pierwszej kolejności, to reguły (kolumna „Rule”). Toksyczność linków określają tylko 2 reguły:

  • TOX1 – brak indeksacji domeny w Google;
  • TOX2 – szablon strony znajduje się na liście niebezpiecznych (wirusy itp.).

Niestety nie można się dowiedzieć, na jakiej podstawie i gdzie znajduje się lista podejrzanych szablonów, jednak w przypadku 1 z reguł należy zwrócić uwagę na to, czy przypadkiem robot nie trafił przypadkiem na automatycznie wygenerowaną subdomenę (np. asd.lexy.com.pl – przykład poniżej), która zwraca identyczną zawartość co prawidłowa domena, ale faktycznie nie będzie zaindeksowana. W pozostałych przypadkach zazwyczaj reguła działa poprawnie i pozwala znaleźć słabe zapleczówki, które są zbanowane i/albo przekierowują już na nowe domeny.
Wynik analizy linków w Link Detox
Warto również przyjrzeć się linkom oznaczonym jako podejrzane (Suspicious). Narzędzie zalicza do nich m.in.:

  • linki na słabo podlinkowanych domenach;
  • sieci linków – rozpoznane na podstawie dużej liczby backlinków z tej samej C klasy, z tych samych IPków, należące do tego samego właściciela, z tym samym kodem Google Analytics, Google Adsense i na podstawie wielu innych czynników;
  • linki site-wide ze stopek;
  • linki z wpisów w katalogach i z precli;
  • linki ze starych domen, których nawet strony główne nie mają PR.

Pełna lista reguł dla linków podejrzanych znajduje się tutaj. Jak widać, nie powinno się polegać wyłącznie na automacie, jednak poszczególne reguły od razu podpowiadają, na co zwrócić uwagę. Nawet przy pozostałych linkach (reguła „Healthy”) warto je przejrzeć, bo z kolei wśród nich mogą znaleźć się linki niezbyt dobrej jakości. Przy okazji, narzędzie można wykorzystać do analizy backlinków konkurencji i znaleźć ciekawe źródła linków uznanych jako „zdrowe”.

Jeśli ktoś woli zaryzykować i polegać wyłącznie na tym narzędziu, może od razu wygenerować plik disavow. Można też zaznaczyć, aby w przypadku wykrycia wielu linków na tej samej domenie, narzędzie zamiast wypisać kolejno wszystkie linki, skorzystało z zapisu w postaci domain:domena.pl. Jednak w pierwszej kolejności powinno się usunąć jak najwięcej podejrzanych linków, a zgłaszać wystarczy te, których nie udało się zlikwidować.

No dobrze, wiemy już jak korzystać z narzędzia Link Detox, bez zbytniego zaangażowania czasowego. A co jeśli jednak chcemy wykonać analizę bardziej szczegółowo? Na podstawie dotychczasowych przypadków, szkodliwymi linkami okazują się być:

  • linki profilowe – w szczególności, jeśli są masowo zakładane i wyświetlają się głównie na zagranicznych stronach, w tym na forach;
  • linki z wpisów w katalogach stron – w szczególności te dodawane masowo, a zatem głównie przy korzystaniu z multikodów;
  • linki z precli – również te dodawane hurtowo, zazwyczaj w postaci synonimizowanych tekstów;
  • linki z komentarzy na blogach i forach – po raz kolejny, te dodawane masowo Scrapeboxem czy Xrumerem;
  • SWLe – chociaż z tymi jest najłatwiej, bo wystarczy odpięcie strony, albo prośba do właściciela systemu o blokadę domeny i usunięcie prowadzących do niej linków;
  • linki ze słabej jakości zaplecza – jeśli dodatkowo są zamieszczone w bardzo schematyczny sposób i mają przeoptymalizowane anchory. W takim przypadku jednak warto spróbować zmienić sposób ich wyświetlania, zamiast od razu usuwać.

Problemem jest połączenie masowości, słabej jakości stron i przeoptymalizowanych anchorów, a co za tym idzie – schematyczności działań. Dotychczas ręczne filtry widziałam głównie na serwisach, które miały ponad 500 domen linkujących, chociaż większość była bliżej 1000, a nawet kilku tysięcy.

Na zakończenie odsyłam do działu „Filtry i bany”, w którym opisałam m.in. częste błędy przy odfiltrowywaniu stron oraz co robić, jeśli konkurencja zacznie nas linkować.

Zachęcam do podzielenia się informacjami na temat linków, które w Waszych przypadkach zawiniły. Czy Wasze spostrzeżenia zgadzają się z moją listą „potencjalnie szkodliwych linków”?

Anglojęzycznym znajomym możecie podrzucić artykuł „Link Detox – how to recognize toxic links„.

KATEGORIE: !Wyróżnione, Filtry i bany, Narzędzia SEO
Comments (48)

Właśnie zastanawiam się czy zgłaszać słabe strony, które są generowane z winy źle napisanego skryptu. Mam jeden dobry url z linkiem z danej domeny i np. 5 słabych – wygenerowanych przez skrypt danej strony. Czy zgłoszenie tych 5-ciu coś da i czy nie zaszkodzi temu jednemu – dobremu?

LinkDetox to narzedzie zacne ale cenowo nie dla polskiego użytkownika.
Wady:
1. Cena: 99 euro/mies w tym 5 raportow. I znowu 99 euro za kolejne.
2. Zamknięta lista urli dla raportu – nie można modyfikować dodajac kolejne urle
3. Niejasne do końca kryteria oceny oparte na algorytmie CEMPER

Podejrzane linki i tak finalnie trzeba recznie sprawdzic – zaden automat nie zastapi zdrowego rozsadku.

„Dotychczas ręczne filtry widziałam głównie na serwisach, które miały ponad 500 domen linkujących, chociaż większość była bliżej 1000, a nawet kilku tysięcy.”

W ostatniej fali wiadomości oberwały też domeny, które linkujących domen mają dużo mniej, nawet poniżej 300. Więc nie chodzi o ilość, bardziej o proporcje i liczbę linków z ‚podejrzanych’ domen.

Google zakazując wszystkiego, chyba chce promować SWL-e, bo najłatwiej użyć i najłatwiej potem usunąć…

Lexy – moim zdaniem opieranie sie na zewnetrznym programie takim jakim jest LinkDetox, ktory dziala na podstawie wlasnego algo, jest tylko stratą czasu. Pomijam juz kwestie kosztow. Tak samo samodzielne określanie czy link jest toksyczny czy nie – to wszystko wróżenie z fusów, bo nie jesteśmy w stanie przewidzieć który link jak traktuje Google, dlatego zachęcanie do wymieniania się przypadkami linków które zawiniły, traktuję jako ironię 🙂 Skad wiesz który dokładnie link zawinił i przyczynił się do obniżenia pozycji? Nie wiesz, możesz tylko gdybać i się domyślać, bo G nie podaje Ci go na tacy.

W kwestii przeoptymalizowanych anchorów – od dawien dawna wiadomo bylo, ze im wieksze zroznicowanie anchorow, tym lepiej, wiec nie wiem po co odgrzewać ten temat 🙂

Pozdrawiam,
MW

dla mnie sprawa jest prosta: każdy wpis mający na celu podniesienie pozycji to zło.
dziękuje.
poradniki, listy mocnych profili etc… jak wyżej.
kwestia kiedy się i to skończy.

„czy zgłaszać słabe strony, które są generowane z winy źle napisanego skryptu”
Nie. To nadal link z prawidłowo zaindeksowanej domeny. Zadbaj tylko, żeby błędnie wygenerowane podstrony nie zostały zaindeksowane w Google.

Z cenami nie do końca tak jest. Ja zaczęłam od darmowego triala przez publikację tweeta. Później dostałam pakiet Quick dla testów, a kolejne kredyty kupowałam pojedynczo tylko teraz nie mogę trafić na linka do ich zamówienia. 10 kredytów samego link detoxa kosztowało mnie 36 euro tylko trzeba pamiętać, że one są ważne tylko miesiąc. W międzyczasie „zarobiłam” jeszcze jeden kredyt oznaczając linki jako prawidłowo lub nieprawidłowo przydzielone np. do grupy toksycznych.

A jak ze źródłami? Pokrywały się z tymi, które wymieniłam?

„Skad wiesz który dokładnie link zawinił i przyczynił się do obniżenia pozycji?”
Bo siedzę w SEO i widzę, jak wygląda przeoptymalizowany link oraz jak rozpoznać masowo zdobywane linki. Poza tym, wnioski wyciągam także na podstawie odfiltrowanych stron – nie zawsze udawało się za pierwszym razem.

Któregoś razu nie zgłosiłam kilku polskich sieci katalogów, bo akurat w GWT był jakiś problem i nie wyświetlało linków (albo był to niewielki % danych), dlatego ograniczyłam się do samego linka detoxa. Zgłoszenie zostało odrzucone i jak już w końcu miałam dostęp do pełnych danych z GWT, to okazało się, że sam link detox nie trafił w ogóle na te sieci katalogów. Po usunięciu z nich linków i ponownym zgłoszeniu, przyszła pozytywna odpowiedź.

Udało mi się znaleźć – na https://www.linkresearchtools.com/members/signup.php?product=linkdetox&lang=en można kupić 2 kredyty tylko na link detoxa za 50 Euro (do wykorzystania w ciągu miesiąca). To samo jest dla link alerts – https://www.linkresearchtools.com/members/signup.php?product=linkalerts&lang=en

„od dawien dawna wiadomo bylo, ze im wieksze zroznicowanie anchorow, tym lepiej, wiec nie wiem po co odgrzewać ten temat”
Myślę, że w kontekście zmian w https://support.google.com/webmasters/answer/66356 jest to temat jak najbardziej na czasie.

Pozdrawiam,
MG 😉

Jeśli domeny nie ma w Google to w jaki sposób link na niej może szkodzić? 😉

Link detox pomaga znaleźć toksyczne linki ale tylko pomaga. Nie kierowałbym się jednak tylko tym narzędziem. Każdy seo masta jest w stanie sam określić na podstawie własnego doświadczenia, czy dany link jest ok, nie jest ok, czy też może nie być ok i sam podjąć decyzje o usunięciu tych jakie mogą przynosić szkodę pozycjonowanej witrynie. Problemem może być jednak ilość BL, bo jak ręcznie wymoderować listę nawet kilkuset tysięcy bl, które są podejrzane? Zdarza się też, że są i dużo większe ich ilości jak nas konkurencja blastowała wszystkim czym miała możłiwość – od swl rotacyjnych poprzez xrummery, scrapeboxy, omniflashe i inne ddawarki, aby tylko umieścić nasz link na jak największym śmietnisku.

W taki sposób, że jak domena jest zbanowana to google jej nie wyświetla ale ma ją oflagowaną jako spam na przykład. Z takich domen linki mogą szkodzić. Mogą ale nie muszą więc decyzja zawsze leży po stronie właściciela strony do której prowadzą takie linki ze zbanowanych domen.

Pomału zaczynamy wpadać w paranoje linków 🙂

Należy pamiętać że Google filtruje ręcznie, za bardzo nie mogę zrozumieć wg jakiego klucza to robią bo wszystkie topowe frazy już powinne wylecieć jak by sie przyjżęć linkom a dziwnie nie wylatują.

Po za tym po ich ostatnim uatkualnieniu listy rzeczy zabronionych przy których używanie SWL jest pikusiem to już nikt spać spokojnie nie może skoro za artykuł reklamowy można dostać filtra

„Google filtruje ręcznie”
Zarówno ręcznie, jak i algorytmicznie, chociaż tego drugiego oficjalnie nie powinno się nazywać filtrem.

Dawniej też można było oberwać za linki z artykułów itp., o informacjach prasowych – z tego co pamiętam – również się pisało. Mam tylko jedną obawę – że teraz, kiedy już zaktualizowali wytyczne, będą w znacznie większym stopniu egzekwować te zasady. Cieszy mnie natomiast, że tak mocno podkreślana jest duża skala każdego z wymienionych działań i przeoptymalizowane anchory, dlatego przy pojedynczych akcjach nie powinno być najmniejszego problemu. Poza tym, nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek trafiła na informację prasową z linkiem zawierającym SEO anchor – to są praktycznie zawsze adresy stron.

„Nie kierowałbym się jednak tylko tym narzędziem.”
Ja również nie ograniczałabym się do link detoxa czy innego automatu. Zadaniem takich narzędzi jest ułatwienie i przyspieszenie analizy i tak – głównym problemem jest tutaj ilość danych do analizy.

Ale mimo wszystko postawmy się na miejscu webmasterów, którzy pierwszy raz na oczy widzą określenie nienaturalnych linków i muszą działać kompletnie po omacku. W takich skrajnych przypadkach moim zdaniem można zacząć od samego link detoxa, albo wysłać disavow z plikiem wygenerowanym z narzędzia (jakaś minimalna szansa jest na to, że to wystarczy), a później dopiero doczytać i zrobić konkretną analizę, wysłać prośby o usunięcie linków itp. W każdej chwili można zaktualizować plik disavow, więc jak się na początku wgra za dużo, można go później zastąpić i usunięte z pliku linki będą znowu wpływały na pozycję.

Z tego co widzę darmowa wersja testowa nie zawiera Backlink Profilera, zatem nie można wykonać analizy linków wczytując wyeksportowany plik z GWT – to kicha niestety. Trial jednorazowy z prawdziwego zdarzenia kosztuje 50 USD – to stanowczo za dużo jak na jednorazowy test skuteczności :/

Co mogę o tym narzędziu powiedzieć bazując na mocno okrojonej 7 dniowej wersji testowej:

a) Link Detox jest bardzo niedokładny, dobre linki oznaczył jako złe, nie wiem jaki oni mają algo ale aktualny jest do kitu – mówię to poważnie.

b) Wartości parametrów Power odsyłacza i Trust również pozostają wiele do życzenia.

c) Bardzo niejasne kryterium oceny co jest good a co jest bad.

Po tym krótkim teście mogę powiedzieć jedno, narzędzie nie jest warte swojej ceny :[
Nawet wprowadza więcej zamieszania i szukania, i tak trzeba przeglądać BL ręcznie także opinie jakoby to narzędzie ułatwiało pracę są chyba wyssane z palca.

Moja ocena bardzo negatywna 2 / 5

Dla początkującej osoby rozpiska ze szkodliwymi linkami może być strasznie przygnębiająca – w końcu znalazły się tam najpopularniejsze metody zdobywania linków z ustalonym anchorem. Czy po ostatnich zmianach warto stosować odnośniki w formie „adres strony” bądź mocno ogólne anchory w postaci „tutaj, zobacz, sprawdź tu”, ewentualnie „nazwa firmy”?

Faktycznie, zapomniałam o tym, że dopiero przy Quicku bodajże można wgrać plik.

Ja mimo wad muszę dać pozytywną ocenę, bo posiłkowałam się Link Detoxem przy pierwszych odfiltrowanych stronach i był skuteczny. Zazwyczaj jednak ściągałam plik z pełnymi danymi i już po swojemu sobie sortowałam na podstawie dostępnych danych.

w SWL nie można już się wcale tak wygodnie bronić, bo olewają prośby o blokady
po drugie wam ktoś zapłacił za reklamę tego narzędzia? Wszędzie gadacie o tym LinkDetoksie i nikt nie powiedział jeszcze, że to drogie badziewie i właściwie….

„Wszędzie gadacie o tym LinkDetoksie”
Bo dotychczas słyszy się tylko o 2 narzędziach do tego typu analiz, tylko nazwy drugiego nie pamiętam i nie planowałam go testować, skoro mam już autorski skrypt do tego. I 50 Euro to nie jest dużo jak na pomoc w odfiltrowaniu 2 stron.

Bardzo fajny artykuł, dobry dla początkujących. Ja jednak przy analizie linków wolę korzystać z własnych rozwiązań. Przede wszystkim, na dłuższą metę są tańsze od zewnętrznych, a po drugie (równie ważne) mam wpływ na algorytm analizujący. Oczywiście, jest to rozwiązanie opłacalne dla kogoś kto pracuje w dużej skali.

Dokładnie, a co z preclami, mamy z nich całkowicie rezygnować? czy tworzyć na każdy osobny tekst? można się cenowo nie wyrobić..

Myślę, że Link Detox nie jest potrzebne dla lokalnych firm. Wystarczą Narzędzia dla webmasterów i doświadczone oko. Jak ktoś siedzi w branży od lat to jest w stanie odróżnić dobre strony od SPAMu. Rozumiem, że w przypadku stron ogólnopolskich może być problem przy dużej ilości linków.

To jest jakiś absurd ponieważ dostałem powiadomienie od G, a tu tylko 2% szkodliwych linków chyba to jest jakaś bajka z tymi linkami !!!! aby wyłudzić pieniądze.

Kuba, zapoznaj się z opisem reguł przy ustalaniu toksyczności linków.

Hej! widziałem ze część ze swoich informacji opierasz na Linkdetoxie a korzystałaś albo masz jakieś bardziej konkretne informacje na temat LinkRiska? Niestety LinkRisk z tego co widzę to wychodzi jeszcze drożej

Wg. ostatnich wskazówek Google i wypowiedzi Matta, każdy link to zło. Czyli idąc dalej ich wskazówkami, najlepiej zmienić wyszukiwarkę. Dziękuję 🙂

„Problemem jest połączenie masowości, słabej jakości stron i przeoptymalizowanych anchorów, a co za tym idzie – schematyczności działań” – to jest najważniejsze zdanie w tym artykule i z tego powodu na wielu forach i blogach „seo specjaliści” od xrummerów, scrapeboxów, wszelkiej maści dodawarek i zapleczy „prywatnych” precli, do których multikody są sprzedawane na allegro na setki, zaczynają krzyczeć i obgryzać paznokcie…
Seo nie zniknie tylko będzie polegało na tworzeniu wartościowej treści zyskującej uznanie z wykorzystaniem mediów społecznościowych i w tym kierunku idzie google. Kto wie co robić, ten będzie miał efekt 😉

Czy według was należy zgłaszać do usunięcia DC który powstał dla linków sidewide dostępnych w różnych błędnych subdomenach w stylu www2.[domena], 3www.[domena] itp, które mają TOX1? Czy powinienem się przejmować gdy toxic jest na poziomie 10% z czego faktycznie są to tylko 3 linki bo reszta to DC dla jednej domeny, której są setki linków przez błędne subdomeny?

Absolutnie nie należy tego zgłaszać, jeśli jedynym problemem jest dziwna subdomena.

Narzedzie drogie jak na polskie realia niestety. Problem w tym ze google zaostrza coraz bardziej swoje kryteria przez co cos co jescze jakis czas temu bylo dozwolone dzis jest spamem. I to samo dzis linki na forach w postaci urla sa ok a za rok bedą be. W momencie gdy ktos walczy na trudne hasla gdzie baklinki idą w tysiące…

Jak dla mnie kolejny pomocny artykuł. Dzięki niemu dowiedziałem się czegoś nowego i poszerzam stale swoją wiedzę, a to tym lepiej.

Mariusz, Twój komentarz jest zwykłym spamem i nie wnosi nic do dyskusji oprócz wstawionego w nicka linka. Co do samego narzędzia, to może ktoś potwierdzić czy trial dalej działa? Przedwczoraj założyłem nowe konto w linkdetox i niestety miałem dostęp jedynie do kilku linków zwrotnych, na reszcie pisało że będą dostępne po wykupieniu abonamentu.

Ja również założyłem konto testowe i przy DTOX mam dostęp do 10 linków z raportu.

Witam.
Czy jeżeli nie otrzymałem żadnego komunikatu w GWT o nienaturalnych linkach, a strona po Pingwinie 2.1 5 października poleciała o kilkadziesiąt pozycji w dół na kilka haseł, które pozycjonowane były za pomocą kiepskiej jakości publicznych precli, to czy jest sens zgłaszać te linki z tych witryn w „disavow”. I czy zakładając, ze mam filtr algorytmiczny a nie ręczny i nie zgłaszam prośby o ponowne rozpatrzenie witryny, to czy plik disavow rozpatruje człowiek czy maszyna?

A ja te słabe i podejrzane linki często też wykorzystuję ale nie bezpośrednio na stronę a do podlinkowywania innych linków, mini zaplecz, które dopiero prowadzą do strony docelowej. Szybsza indeksacja, rozbudowane piramidy i minimalne ryzyko jeśli słabe ale szybkie do pozyskania linki nie prowadzą bezpośrednio do money sites

Cześć.
Jak sprawdzić czy strona jest zafiltrowana – wnioskuje po nagłym spadku ruchu z dnia na dzień – jeśli Google Webmaster Tools nie wyświetla żadnych komunikatów na ten temat?

Witam, moze ktos mi pomoc w pozycji ? spadla z 2iej w polsce na wogole nie wyswietlajaca sie, prosze o informacje i pomoc, nawet za odplatnoscia jestem sklonny prosic, sam sobie nie poradze a mam ogromny problem

Kilka moich stron wpadło w filtr ręczny. Skorzystałem z DETOX i jego wskazań linków toksycznych. Część wskazanych linków przez DETOX usunąłem, inne zgłosiłem do disavow. Niestety to nie pomogło zdjąć filtra ręcznego. Sięgnąłem po inne narzędzie za znacznie mniejsze pieniądze seo odkurzacz, które pomogło mi zdjąć filtr ze wszystkich domen. Zauważyłem jedną zależność – na stronie linkującej nie powinno być więcej niż 1 link do naszej witryny. Kiedyś wielu z nas korzystało z zasady max 3 linki, którą dziś można określić „daj mi filtr”.

Alternatywą tego Link detoxa na naszym rynku jest SEO Odkurzacz. Dużo tańsze, a i ludzie bardzo sobie chwalą funkcjonalność tego softu 🙂

Witam, a co myślicie o narzędziu o nazwie – monitorbacklinks ? ktoś używał ?

Od razu widać, że lipa jakaś. Wszystkie free backlinks checkery są nie free i do d..y. Jak już widzę ściemę to nie mam zamiaru korzystać więcej z narzędzia a już na pewno nie zakładać konto i coś płacić… Zawsze jak zobaczysz, że coś jest free, czyli darmowe to się okazuje, że nie działa albo jest płatne 😉 Niby tym możesz sprawdzać toksyczne linki ale to nie pierwsze narzędzie tego typu, które ma napisane w treści free ale takie nie jest.
Tak samo, jak zobaczysz na jakimś serwisie tak fascynującą informację, że „rejestracja jest darmowa” – samo pisanie o tym, że jest darmowa daje do zrozumienia, że cokolwiek by chcieć tam zrobić to będzie Cię kosztowało…
Ale spróbuj sobie free trial i może uda Ci się w tym czasie wyciągnąć jakieś z tego informacje..

Ja to tak zawsze odbieram: toksyczne, to te które mają dużo linków wychodzących, a zawartość merytoryczna strony jest mizernej jakości.

Link Detox jest niestety bardzo drogi. Dla webmasterów, którzy sami pozycjonują to cena nie do przeskoczenia.

Moją stronę ktoś linkuje z jakiś śmieciowych stron od dawna, na dziesiątkach tysięcy linków robi side wide do mojej strony ze śmieci. Oberwała znacznie i od 2 lat nie jest w stanie przez to się podnieść. Takiemu bym pozew dał ale znajdź winnego pewnie się nie da.

Narzędzie dobre, ale drogie. Można posiłkować się też Clusteric.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Copyright 2017 Lexy's SEO blog. All Right Reserved.