Moje podsumowanie roku 2015

2015Zbliża się połowa grudnia, więc czas na podsumowanie roku. To jeden z tych nielicznych wpisów, w których omawiam sprawy zarówno prywatne, jak i zawodowe 😉 A więc zaczynamy…

Wydarzenie roku

Pamiętacie najważniejsze wydarzenie w moim życiu, o którym pisałam 4 lata temu? Tak, to były narodziny córci 🙂 W tym roku na listę najważniejszych wydarzeń doszły narodziny synka, o którym wspomniałam w tym wpisie. Robert urodził się w maju, więc ma już skończone 7 miesięcy – to wesoły i grzeczny chłopczyk, ale jak trzeba, potrafi wszystkich postawić na nogi 😉

Jesteśmy więc kompletną rodzinką i czekają nas pierwsze Święta we czwórkę, na które niezmiernie się cieszę. Już teraz Robercik przymierza się do raczkowania, więc choinkę chyba najlepiej byłoby powiesić na suficie 😉 Liczę jednak na to, że Emilka pomoże nam w dopilnowaniu, aby Robert nie zrobił nic choince, a choinka nie zrobiła nic jemu.

Praca

W Wake App skupiamy się na prowadzeniu i rozwijaniu SeoStation i Brandle i myślę, że za sukces można uznać kilkuletni staż każdego z tych serwisów. Dodam, że nie mieliśmy finansowania z zewnątrz i na wszystko zapracowaliśmy sobie ciężką pracą i to dosłownie od zera – przygotowanie jasno sprecyzowanego pomysłu, jego realizacja, promocja, samodzielne finansowanie pracy całego zespołu. I właśnie dlatego tak bardzo cieszy mnie rozwój tych projektów.

Od zeszłego roku udało nam się powiększyć zespół na tyle, abyśmy sami (w sensie – nasza główna trójka) mogli się od święta wybrać na urlop 😉 Kto ma własną działalność ten wie, jak to jest z urlopami i z tzw. samodzielnym ustalaniem sobie godzin pracy. Teoretycznie można pracować kiedy się chce, jednak w praktyce trzeba nieźle harować 😉 i to znacznie więcej, niż na etacie. Na szczęście powoli dochodzimy do etapu, w którym każda z osób w zespole ma swoją działkę i lista kilkudziesięciu (jak nie kilkuset) obowiązków każdego z nas skraca się tylko do tej części, która dotyczy jego specjalizacji. To z kolei pozwoli naszym serwisom nabrać szybszego tempa rozwoju.

Jeśli chodzi o sprawy związane z INFEO, liczę na powrót do konsultacji SEO w połowie 2016 r. Nie wiem jednak, kiedy uda mi się na tyle dobrze zorganizować w pracy, abym wróciła do przyjmowania zleceń na pozycjonowanie i powiązane usługi. Mam w tej chwili do wyboru albo szukać seowca pod 1-2 większe projekty, albo samodzielnie się tym zająć. Wybieram więc to drugie, bo jaki sens miałoby przyjmowanie zleceń od klientów przy jednoczesnym oddaniu w cudze ręce własnych serwisów? 😉

Sprawy prywatne, w tym czas wolny

Tuż po narodzinach synka, czas wolny poświęcałam na… drzemki (zazwyczaj max 15-minutowe, tj. do kolejnej pobudki synka) 🙂 Mimo że doskonale wiedziałam, co czeka mnie już po raz drugi, na mega zmęczenie i nawał obowiązków przy noworodku nie da się przygotować. Na szczęście ten hardcorowy okres już dawno minął 😉

Czas wolny to głównie zakupy we czwórkę – co chwilę ktoś z nas potrzebuje czegoś na nowy sezon albo do przedszkola, ostatnio kompletowaliśmy też prezenty świąteczne (w tym przypadku na szczęście online, bo było tego trochę). Najwięcej wydatków kosztowały nas jednak zakupy do… wymarzonego domu, do którego się przeprowadziliśmy 😉 Na szczęście zdecydowaliśmy się na współpracę z projektantkami, bo sama już urządzając mieszkanie wiele lat temu, pod koniec miałam już dość. Jednym z plusów przeprowadzki była możliwość wyjścia na ogród, kiedy dzieci już śpią. Co prawda w czasie najcieplejszego okresu chodziłam szybko spać, ale udało mi się załapać na kilka grillowych imprezek tuż pod domem 🙂 Wystarczyło włączyć monitor, aby wiedzieć, co dzieje się w pokoikach dziecięcych.

Jak co roku, tak i tym razem mieliśmy kilka ulubionych seriali, od których dosłownie się uzależniliśmy. I tak oglądaliśmy m.i.n. „Wikingów„, „The Suits” i „Chicago Fire„. Dość intrygujący okazał się serial „Pod kopułą”, chociaż nie wiem, czy obejrzałabym go ponownie. No i tradycyjnie musieliśmy po raz kolejny obejrzeć wszystkie sezony „Friendsów” 😉 Ale już „Na dobre i na złe” muszę oglądać sama ;>

Czego życzę sobie w 2016 r.?

Tylko (a może aż?) większej przewidywalności zdarzeń, aby wszystko dało się łatwiej organizować. To sprowadza się głównie do zdrowia całej rodzinki. Oprócz tego nic więcej nie potrzeba mi do szczęścia 🙂

Fot. Svitlana Chestnykh

KATEGORIE: Pozycjonowanie stron
Komentarze (5)

Bardzo przyjemnie się czyta o sukcesach i rodzinnym szczęściu 🙂 Powodzenia i realizacji celów w 2016 roku :)!

Dziękuję 🙂 Ten rok faktycznie był rokiem spraw rodzinnych. Ale już na kolejny szykuje się ciekawy projekt w pracy 🙂

Witam serdecznie,
Otrzymuję od Pani poradnik „link building” i bardzo dziękuję za tamte porady.
Natomiast, chciałbym podpowiedz w sprawie apletów umieszczonych na stronach – disqus.com
Czy dodanie komentarza na takiej stronie z linkiem będzie z oznaczeniem dofollow? Nigdzie nie mogę odszukać takich info a w kodzie źródłowym strony to nie wynika…
Dziękuję.

Dla mnie rok 2015 nie był aż tak ważny jak 2014 (kiedy to brałem ślub:)) ale i tak wiele się wydarzyło – czuję w kościach że 2016 będzie jeszcze ciekawszy od 2015…;) Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów!

Przewidywalność zdarzeń to chyba najlepsze życzenie w robocie pozycjoner 😉 Tak więc życzę Ci tej „przewidywalności”, a przede wszystkim zdrowia i szczęścia w Nowym Roku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyright 2017 Lexy's SEO blog. All Right Reserved.