fbpx
Jak wykryć popularny wałek firm SEO?

Temat brzmi kontrowersyjnie? Bo taki jest, dlatego artykuł ten powinni przeczytać zarówno klienci firm SEO, jak i same firmy w branży. W końcu takie działania wpływają negatywnie na wizerunek nas wszystkich i wzbudzają coraz większą podejrzliwość u klientów, którzy nie chcą być naciągnięci po raz kolejny.

Czy wiesz, że w ciągu 2 minut możesz uzyskać dostęp do poniższego materiału?
Szkolenie: Zarabiaj na audytach SEO

Zacznę od zagadki – znajdźcie różnice na poniższych obrazkach (kliknijcie, aby powiększyć) i zgadnijcie, z czego one wynikają:

Nieruchomości z Olsztyna Nieruchomości z Warszawy


Z obrazków zostały usunięte niepotrzebne elementy, ale w obu przypadkach jest to pierwszych 8 wyników wyszukiwania w Google, dla słowa kluczowego „nieruchomości„. Screeny zostały wykonane w odstępie max pół minuty, więc to trochę za szybko, aby pozycje tak mocno zdążyły się zmienić. Wygląda na to, że łatwiej byłoby poszukać elementów wspólnych, których nie ma tu zbyt wiele – ta sama fraza i ten sam jeden jedyny wynik, jakim jest serwis dom.gratka.pl zajmujący 1. pozycję.

O co więc chodzi? O geolokalizację!

Google w coraz większym stopniu stara się personalizować wyniki wyszukiwania, dostosowując je m.in. do naszej lokalizacji. Na obrazku po lewej stronie widzimy wyniki wyszukiwania sprawdzane z Olsztyna, z kolei po prawej stronie – z Warszawy. Personalizację opartą o lokalizację wyszukującego widzimy nie tylko na wynikach w mapkach, ale także poza nimi (2. pozycja na screenie po lewej, a także 2. i 3. pozycja na screenie po prawej). I jak widać, nie dotyczy to tylko fraz zawierających nazwę lokalizacji (np. nieruchomości Warszawa), ale także tych ogólnych. Tak się dzieje, jeśli wyszukiwarka uzna, że dla danego słowa powinna dopasować wyniki do miejsca wyszukiwania.

No dobrze, ale co z tego?

To, że podpisując umowę na pozycjonowanie słowa „nieruchomości” w wynikach ogólnokrajowych, większość klientów oczekuje, że zostaną znalezieni niezależnie od miejscowości, w jakiej szukają ich internauci. To akurat fraza, za którą można sobie zażyczyć 4-cyfrową kwotę miesięcznie, więc różnica jest niemała pomiędzy top 10 niezależnie od miejscowości, a top 10 w samym Olsztynie. Oczywiście są sytuacje, w których całkowicie nieopłacalne jest celowanie w ogólnokrajowe wyniki, kiedy firma ma zasięg lokalny (np. salon fryzjerski w Olsztynie). Inaczej należy również podejść do strony biura nieruchomości w Olsztynie i serwisu z ogłoszeniami.

Problem w tym, że niektóre firmy mimo podpisania umowy na pozycjonowanie strony w wynikach ogólnokrajowych, wysyłają raporty z lokalizacji klienta. Klienci widzą ładne raporty przedstawiające topowe pozycje dla ich stron, podczas samodzielnego googlowania również wszystko zgadza się z raportami, więc płacą, tyle że… ruchu nie widać. I tak firmy kasują nieświadomych klientów za pozycje, bo ci nie zdają sobie sprawy z tego, że widoczność ich serwisów w Google ogranicza się do wyszukiwania z ich miejscowości, ale już z innych lokalizacji mogą nie znaleźć ich nawet w top 100. I nie przesadzam, bo opieram się na rozmowach z takimi klientami.

Wybaczcie nieco promocyjny fragment, ale o tym, jak powszechny jest to problem, dowiedziałam się po wprowadzeniu na SeoStation.pl opcji wymuszania lokalizacji (sprawdzania wyników z wybranej miejscowości), kiedy bardziej wyczuliłam się na ten temat. Jeden z pierwszych takich przypadków zauważyłam podczas rozmowy z Krzysztofem Ziółkowskim, który opisał ten problem na swoim blogu, a wcześniej na FaceBooku. Oczywiście sporo doniesień było od samych użytkowników serwisu, którzy pytali o rozbieżność wyników pomiędzy tym, co widzi system, a wynikami w raportach od zewnętrznych firm. Jak się okazywało, bardzo często problemem było właśnie dostarczanie im raportów z wyników zawężonych do ich lokalizacji. Wystarczyło raz dodać stronę z domyślnymi ustawieniami i kolejny raz z wymuszeniem lokalizacji, aby zobaczyć, w jak dużym stopniu dla niektórych branż wyniki mogą się od siebie różnić i mieć podstawę do reklamacji, a nawet zakończenia współpracy z daną firmą.

Oczywiście wszystko można zweryfikować samodzielnie, bez korzystania z tego typu narzędzi. Wystarczy zmienić lokalizację bezpośrednio w ustawieniach Google – opcja ta ukrywa się pod linkiem „Narzędzia wyszukiwania„, dzięki której można dowolnie zmieniać lokalizację i sprawdzać, jak nasze wyniki prezentują się w innych miejscowościach:
Zmiana lokalizacji w ustawieniach Google
Na pewno jednak wygodniejsze będzie korzystanie z gotowych rozwiązań, dzięki którym ma się pod ręką wgląd do historii zmian i można je w dowolnej chwili porównać z raportami, na których opierają się rozliczenia za pozycjonowanie. Dlatego załączam także widok na SeoStation, na którym widać, gdzie można skorzystać z opcji wymuszenia lokalizacji (Edycja -> Wybór wyszukiwarek -> Zaawansowane).
Wymuszanie lokalizacji w SeoStation.pl

Podkreślam, że są biznesy, w przypadku których warto skupić się tylko na widoczności w wynikach z danej lokalizacji, ale… klient musi być świadomy co do sposobu raportowania pozycji! Nóż otwiera mi się w kieszeni za każdym razem, kiedy taki wałek wychodzi na jaw. Dlatego uczulam przede wszystkim klientów na to, aby wniknęli nieco w ten temat i nie ufali w 100% raportom od firm bez ich dodatkowej weryfikacji.

W każdej branży znajdą się czarne owce i za takie uważam firmy, które wykorzystują niewiedzę swoich klientów w tak perfidny sposób. Liczę tylko na to, że w naszej branży są to jednostki… chociaż z tego co czytam, niestety wśród nich są także duże firmy z dużą liczbą klientów.

KATEGORIE: !Wyróżnione, Dla klientów
Comments (68)

Pamiętam, gdy problem geolokalizacji pojawił się po raz pierwszy, zwyczajnie biegałam po Klientach informując o zmianach i debatując z nimi jak chcą się promować i rozliczać, co w ich przypadku ma więcej sensu i jest korzystniejsze. Nie rozumiem firm, które robią tego typu przekręty…

Hajs się musi zgadzać – to proste 😉

a czy w narzędziach dla webmasterów od Google pokazuje się pozycja ogólna czy z geolokalizację

Ciekawe spostrzeżenie -przyznam szczerze, że wcześniej się nad tym nie zastanawiałem. Teraz powstaje pytanie czy można w jakiś sposób poprawić wyniki wyszukiwania na własną rękę w różnych lokalizacjach? Np poukrywać nazwy wszystkich większych miast gdzieś w treści, żeby te były brane pod uwagę przez wyszukiwarki?

W umowie standardowo od dawna mam zapis wyniki sprawdzane dla lokalizacji Polska

Super Lexy, że to opisałaś. Mi już nie starcza chęci na tłumaczeniu klientom dlaczego raporty lub „raporty” od osób lub agencji pozycjonujących są takie dobre i rewelacyjne a wyniki i efekty nieco odmienne. Temat znam bardzo dobrze, bo ja z lenistwa oraz z faktu, że nie muszę się szarpać, zajmuję się tylko i wyłącznie pozycjonowaniem lokalnym i na co dzień mam styczność z opisanym zagadnieniem. Powiem więcej. Puszczam artykuł w świat, a klientom będę podsyłał linka do zapoznania się z tematem przed dyskusją. W ten sposób moje lenistwo osiąga kolejny wspaniały poziom. Nie będę musiał w kółko tego samego mówić! „Proszę – tu mają Państwo artykuł na ten temat, ewentualne uwagi, niejasności i szczegóły możemy omówić na spotkaniu” 🙂

Mam do was pytanie, tydzień temu moja kluczowa fraza spadła z top 3 (gdzie siedziała d pół roku) na 8 pozycję, poszperałem o co chodzi i patrzę, że jakiś dziwny link w dzień spadku http ://habiand.dk/vores-galleri/ item/56/asInline.html linkuje na moją stronę z moją frazą. Okazuje się że to jakaś strona stanowiąca zagrożenie. Co ciekawe wczoraj zgłosiła się do mnie firma pozycjonująca oferująca efekty w miesiąc, dodam, że widziała, że pozycja spadła i pisała na mail, na który nie przychodzi żaden spam wiec znała moją stronę a nie korzystała z automatów spamowych. Czy to możliwe, że specjalnie stworzyli ten link by teraz zgarnąć kasę i odczepić link? Dodam, że sam ręcznie pozycjonuję stronę i znam każdy link, który na nią wchodzi.

No a mnie interesuje jak to zlicza większość agencji. IMHO najlepszym wyjściem jest wpisanie jako lokalizacji – w ramach uśrednienia – „Polska”, ale chyba nie każdy stosuje takie rozwiązanie.

Omijajcie szeroim lukiem http://www.activ-net.pl/ koszmarni i nieprofesjonalni ‚pseudo-pozycjonerzy’ – Marta moze stworzymy liste ‚czarnych owiec SEO firm’??? Dobrze by bylo ostrzec kogo sie da przed niektorymi firmami…

Też zauważyłem ostatnio zawirowania w pozycjach i bardzo dziwne przybliżenie wyników _lokalnej_ konkurencji.

Tam pokazują pozycję uśrednioną na podstawie wszystkich odpytań danej frazy w określonym okresie, więc brane są pod uwagę te lokalizacje, z których wyszukiwano frazy.

Ukrywanie czegokolwiek na dobre raczej nie wyjdzie 🙂

„Marta moze stworzymy liste ‘czarnych owiec SEO firm’?”
Przede wszystkim moim celem było zwrócenie uwagi na ważny problem, a nie nagonka na konkretne firmy.

Poza tym, sama mam firmę i mimo że ostatnie zlecenie na pozycjonowanie przyjęłam na początku 2012 r. i de facto nie stanowię konkurencji dla firm z branży, to tworzenie takich list uznałabym za działania nieuczciwe wobec nich.

Całkowicie się zgadzam, że chodzi tu przede wszystkim poruszenie pewnego problemu, a dokładniej o uświadomienie klientów jak czytać raporty. Dzięki temu, że zapozna się ich z tematyką i wyjaśni od razu pewne sprawy, współpraca będzie przebiegać pomyślniej.

Geolokalizacja to już historia:)

Google kończy z seo!!! i to na dobre:)

Ostatnio szukałem pracy wpisując w google frazy praca i wchodząc praktycznie całymi dniami na strony z pracą:) Pod koniec dnia chciałem sprawdzić jaką pozycję ma mój serwis na hasło ogłoszenia, więc wpisałem w google daną frazę ku mojemu zdziwieniu i ogólnemu zaskoczeniu google zamiast wyników na frazę ogłoszenia, wyświetliło wyniki w których były tylko serwisy o pracę

Bardzo konkretny wpis, można śmiało podsyłać klientom, by zwracali na to uwagę.

Klient musi wiedzieć, że pozycje od dłuższego czasu są już umowne, bo każdy internauta ma nieznacznie inne wyniki. Z podsyłaniem raportów zawierających wyniki zlokalizowane w okolicy klienta spotkałem się kilkukrotnie. Coraz większa lokalizacja wyników upowszechnia proceder, bo jak pisze Fikas – hajs się musi zgadzać.
Ważne jest, aby klient nie tylko wiedział o tej lokalizacji, ale również aby miał świadomość, że nie zawsze dobra pozycja z lokalizacją „Polska” będzie się opłacać, bo jednak większość użytkowników ma przypisaną swoją lokalizację – inaczej będzie żyć w swojej rzeczywistości 😉

Ostatnio oglądałem program o bankierach. Oszustwa pozycjonerów to małe piwko.

Jeżeli ktoś jest naiwny i daje sobie kręcić wałki to jest tak naprawdę sam sobie winny. Z drugiej jednak strony jeżeli ktoś wykorzystuje niewiedze całkowitego laika to jest to po prostu nieetyczne.

Dlatego nie powinno się wybierać po cenie i korzystać z usług doświadczonych/zaufanych firm SEO. Przedsiębiorstwo z renomą nie pozwoli sobie na kręcenie wałków – niezależnie czy chodzi o pozycjonowanie czy jakąkolwiek inną branżę.

Marta, cieszę się, że tak rzeczowo i bezpośrednio opisałaś całe to zagadnienie. Opis jest bardzo przejrzysty. Problem jest mi znany nie od wczoraj. U nas w Szczecinie również można spotkać „agencję”, która w ten sposób wykorzystują niewiedzę Klientów. Mam nadzieję, że Twój wpis przeczytają niektórzy z nich i zastanowią się nad zmianą warunków umowy lub firmy seo.

Ja w ogóle nie ufam firmom seo. Absolutnie żadnej
Dlatego jestem zmuszony sam pracować nad pozycjami swoich stron.

Ja również za bardzo nie ufam firmom seo, czytam i wypytuje celowo, jakie stosują techniki i celowo udaję, że nic nie rozumiem i jeszcze bardziej się przekonuję co do tego jak wałkują. Oczywiście, że powinny być osobne raporty i wyniki wyszukiwania pod względem lokalizacji i względem google, yahoo i bing.
Ostatnio zgłosił się do mnie dobry stary znajomy, że ma problem, dostał filtra, zacząłem robić analizę linków, które mu firma seo porobiła.. masakra. Wszystko to przed czym pani Marta by przestrzegała, że ryzykowne, że grozi filtrem, że to przesada – oni mu to zrobili wszystko na raz.
Nie będę pisał, która to, by nie było antyreklamy, ale firma wiodąca, page rank ich strony głównej to 5, na skutek google adwords niemal każdy widzi ich reklamę, jesli takie słowa kluczowe wyszukuje 😉
Duży problem jest z wiodącymi firmami, które pozycjonują np dla tysiąca klientów. Wtedy każdy jest sprowadzony do jednostki – ma być szybko i tanio i ryzykownie 😉 To jak bycie pracownikiem w wielkiej korporacji – sprowadzony do bycia pionkiem, lub też jeść w mc donalds. Dostajesz co chcesz, szybko, tanio ale musisz obawiać się konsekwencji w przyszłości.
Inna znajoma pracuje w firmie, która i robi strony i pozycjonuje – wypytywałem o różne zagadnienia dotyczące pozycjonowania – ona nie wie nic. Oni wszyscy nie wiedzą nic. Robią to gotlinkiem. W całej firmie nikt nie kuma, że nie chodzi tylko o ilość linków… Początkujący czytelnik tego bloga lepiej się zna niż oni wszyscy razem wzięci…
Inna sprawa: dawno temu, gdy się prawie nic nie znałem i robiłem tylko sobie pojedyncze linki i korzystałem z usług pozycjonowania swoich stron – kilka razy dostałem dziwne blasty. Dzwoniłem i pytałem co i jak. Okazywało się, że ta firma z tym logiem i wizerunkiem wieloosobowej załogi seo – to był jeden gnojek z xrummerem, udający przed całą polską poważną firmę 😉
Ale żeby nie było, są też porządne, są takie co nie zrobią nikomu syfu dla zysku, dbają o wizerunek, nie wkręcają naiwnych klientów – trzeba mieć tylko rozeznanie 🙂
I chyba się za to zabiorę, dla dobra prostych i naiwnych obywateli, zrobię stronę polecającą tych dobrych i sprawdzonych. Nakierowanie na uczciwe sklepy seo i w ogóle wszystkie najlepsze miejsca w sieci związane z tą tematyką 🙂

Bardzo przydatny artykuł. Zresztą, jak większość na tym blogu, który śledzę, od jakiegoś czasu.

Mam natomiast pytanie o zasięg geolokalizacji. Czy jest to możliwe do ustalenia? Przykładowo, czy lokalizacja w Gdyni będzie się różnić od tej w Gdańsku (miasta dzieli jeszcze Sopot :)) Czy póki co ma to znaczenie obszarowe, czy w ogóle nie ma możliwości ustalenia jakiejś szerszej reguły?

witam, byłoby cudownie. jestem żółtodziobem w kwestiach SEO. Podpisałam umowę o pozycjonowanie i kilka innych usług związanych z funkcjonowaniem w sieci. Niestety mój laicyzm zemścił się na mnie, gdyż nawet nie wiedziałam co tak naprawdę ma by zawarte w takiej umowie. Dziś sam fakt, że jestem na tym forum to tylko potwierdzenie, że zamierzam coś z tym fantem zrobić. Sądzę, że takich jak ja jest więcej. Brakuje mi w komentarzach na forach ich dostosowania do wiedzy takich amatorów. Język branżowy takie świeżynki jak ja zabija. Jenot już Cię uwielbiam za pomysł pokierowania prostych obywateli w stronę światła.
pozdrawiam
Mariola

ja już teraz też nie ufam… Mogę poprosić o sugestie gdzie szukać na razie mało kosztownej (no cóż… początkujący biznes zawsze ma pod górkę) wiedzy na temat pozycjonownia?

Marta, bardzo dobry wpis – niestety wałki ciągle są, masa nowych firm powstaje, które wciskają tego typu dziwne usługi i oszukują. Klienci niestety nie są już ufni, często doświadczeni złymi przygodami :/

Dziekuję za uświadomienie. Podążam ciągle za wskazówkami. Pani blogi są dla mnie jak encyklopedia 😉 Nie raz się już spotkałam z nieuczciwymi agencjami, mówią jedno, a robią kompletnie co innego. Dlatego też wraz z mężem postanowiliśmy się douczyć i sami pozycjonować naszą stronę. Idzie wolno, ale do przodu 🙂

Posiadam maly biznes rodzinny, o SEO nie wiem za wiele ale nie uwazam za uczciwym placenie firmom pozycjonerskim prze z prawie rok za brak rezultatow. Nie rankujemy na nic i nie mamy wiekszej ilosci wizyt na strone niz przed rozpoczeciem dzialan SEO, newte nie jestesmy w az tak konkurencyjnej branzy… Ponadto jak to wynika z oceny innej firmy pozycjonujacej w ciagu tego roku nie zostaly zbudowane zadne linki zwrotne do naszej strony… Jesli to jest uczciwe to ciekaw jestem jakby moi klienci mi placili jak ja bym sie tak wobec nich zachowywal! Marta z calym szacunkiem nie mow mi tu o uczciwosci…

Jestem takim nabitym w butelkę klientem. Zorientowałam się tylko dlatego, że staram się wiedzieć co nieco w temacie.I mam odpowiednie narzędzia.Różnica pozycji w lokalizacji lokalnej, z które firma podstawia mi raporty, a lokalizacją Polska (na którą opiewa umowa) sięga średnio…..40-60 pozycji….
Aktualnie siedzę cicho, zbieram „dowody”, dokonuję notarialnego otwierania stron z wynikami Googla, wraz ze stosownym, urzędowym protokołem. Płacę za to słono, ale nie popuszczę. Uczciwie płacę uczciwym firmom i doceniam dobrą robotę. Jeśli w zamian za to dostaję tego typu przekręt – wydam dwa razy tyle na to, żeby dopaść oszustów. I zrobię to.

BTW – czy jest tu jakiś uczciwy i profesjonalny pozycjoner ? 🙂 Chciałabym oddać witrynę w ręce kogoś, kto ogarnie cały serwis, a nie tylko skoncentruje się na „frazach kluczowych”, bo nie tędy droga. Uczciwie płacę, jestem chętna do współpracy, robotna i otwarta na sugestię 🙂
Proszę wybaczyć ten dramatyczny apel o fachowca, ale jestem zdesperowana ostatnimi przygodami z „moją” firmą 🙂

Mariola Lewicka jak chcesz to możesz podesłać kilka pytań na mój adres biuro@technet-media.pl
To troszkę opowiemy Tobie co to jest i jak to ugryźć. Żeby nie było, nie oferuję oferty ani nic nie będę „pozycjonował”. Mogę po prostu troszkę podzielić się wiedzą jak masz konkretne pytania

„nie uwazam za uczciwym placenie firmom pozycjonerskim prze z prawie rok za brak rezultatow”
Ja również, dlatego nie rozumiem Twojego ostatniego zdania w moim kierunku.

To, co opisałeś, to personalizacja oparta o historię wyszukiwania. To kolejny, po geolokalizacji, czynnik wpływający na spersonalizowane wyniki.

Najłatwiej jest to sprawdzić, zmieniając ustawienia wyszukiwania w Google. Chodzi o te ustawienia http://www.lexy.com.pl/blog/wp-content/uploads/2013/12/narzedzia-wyszukiwania.jpg

Cieszę się, że mogę pomagać za pośrednictwem bloga 🙂

klienci sami sobie sa winni…
odpowiesz z cena adykwatna do wykonywanych uslug to zlapiesz 1 klienta na 100, przedstawisz oferte zblizona do allegro zlapiesz pozostalych 99 klientow, a przy takich stawkach wiadomo ze automaty ida w ruch…

dzisiejsze czasy to albo budujesz marke latami samodzielnie lub z pomoca ciagle tego samego sprawdzonego fachowca albo co pol roku palisz domene wynajmujac pozycspamerow 🙂

Ja nie czuję się niczemu winna – zwróciłam się do firmy, wyglądającej na poważną, i nie kierowałam się ceną. Otrzymałam cennik i tyle – zaakceptowałam go bez gadania. Gdyby zażyczyli sobie więcej – pewnie zapłaciłabym. Cały czas z zaufaniem i przekonaniem, że dobra robota musi kosztować.
No nic – ich strata, stracili naprawdę dobrego klienta, na którym mogli zarobić.

nie zgodzę się z tym, wielu klientów decydując się na niższą cenę robi to z braku znajomości realiów rządzących tymi rodzajami usług. Wartościowa firma – budująca swą markę powinna informować o tym jakie działania podejmie za niższą a jakie za wyższą cenę. Nie widzę w tym żadnej winy klientów. Obecnie jako laik dokształcam się na takich forach jak to bo niestety kupiona przeze mnie usługa pozycjonowania w mojej ocenie pozostawia wiele do życzenia. Uważam, że staromodna uczciwość powinna być podstawą biznesu. Ja za takową odwzajemniam się poleceniami a jako marketingowiec wiem, że klienci z polecenia to jedni z najlepszych klientów. Czytam o SEO bo troszczę się o swój biznes choć wciąż uważam, że nie można być fachowcem do wszystkiego bo tak naprawdę jest się fachowcem do niczego – dlatego dalej będę bardziej marketingowcem niż pozycjonerem (na szczęście!) ale znajdę dobrego partnera w zakresie SEO. Wysoka cena za usługę lub towar też nie zawsze jest gwarantem jakości.

no to jestes wlasnie ta 1 na 99 osob 🙂

Witam Panią,
Na wstępnie chciałbym oddać ukłon w kierunku Autorki Bloga, która porusza kwestie moim zdaniem ważne z punktu widzenia zarówno klienta jak i interesu firmy – bo uważam: „że dobry klient to świadomy klient”. Świadomy klient to moim zdaniem bardziej partner w biznesie, aniżeli jedynie „kolejny klient”. Podobnie jak Pani zasmakowałem współpracy z „poważnymi” czy też „renomowanymi” firmami i w końcu otworzyłem własną działalność.

Sam współpracuję na zasadzie partnerstwa z kilkoma małymi i średnimi przedsiębiorstwami (którzy właśnie mieli dość) ogarniając temat „reklamy w Internecie” – różnica przede wszystkim jest w cenie usługi oraz jakości usług – na co bardzo często akcentuje Pani Marta w swoich wpisach, bo nie skupiam się jedynie na zapewnieniu pozycji, a głównie na tym, aby ta pozycja przełożyła się na realne zyski dla klienta – niby oczywiste, ale jak czytam komentarze to chyba jednak nie do końca.

W myśl zasady jest popyt, to i musi być podaż… A popyt jest głównie na to, aby usługa była jak najtańsza – czasem do granic absurdu – i tutaj określiłbym, że winny jest klient. Klient nie musi znać się na danym zagadnieniu, ale przede wszystkim musi umieć policzyć zwrot z inwestycji, a nie sprawdzać tylko pozycję. Najbardziej mnie irytuje jak firma ewidentnie wykorzystuje niewiedzę klienta – bo łatwo na takim zarobić – takich należy tępić – pytanie tylko jak?

Gdyby była Pani zainteresowana podjęciem rozmów zapraszam do kontaktu.

Kiedyś tez to zauważyłem i wyniki faktycznie były rozbieżne.

Ostatnio także i do mnie zgłosiła się osoba, która padła ofiarom takiego oszusta.
Pytanie było proste: Na te frazy mam taką i taką pozycję a ruch marny, dlaczego.
Po krótkiej analizie stwierdziłem właśnie efekt geolokalizacji, a po testach byłem już pewien.
Teraz ja pozycjonuje tą Panią i efekty już są w postaci ruchu, mimo, że strona w lokalizacji Polska nie trafiła jeszcze do top 10.

Super, że o tym piszesz. Ważne to nie oszukiwać klienta, a dzięki temu ten jeden klient poleci nas 10 innym

Dobrze wiedzieć o takich poczynaniach firm pozycjonerskich. Jeszcze się nie zdecydowałam na zlecenie tego zadania, ale jak widać, dobrze że już teraz szukam informacji na ten temat. Przynajmniej będę wiedziała, czego oczekiwać od umowy i jej realizacji.
Dzięki.

Powiem tak, jeśli ktoś umieszcza tylko linki do zapleczówek i ma na roboty ahrefs i inne blokady to nic nie sprawdzimy. Możemy mówić, że nic nie robią bo nie widać linków. Tak samo z 301kami.

Dobry wpis, konkretnie i na temat jak zawsze.

Powinna być czarna lista pseudo firm seo ale to też nie jest takie łatwe. Bo jak zrobi się taką listę i każdy będzie mógł tam dodawać te firmy na których się przejechał, to wówczas „złe firmy” będą twierdzić że „dobre firmy” są złe w ramach walki z konkurencją. Więc jest dobry pomysł na zrobienie bardzo przydatnej strony ale jakie zastosować tam mechanizmy uwierzytelniające?

Z tą geolokalizacją to święta racja, jako fotograf pozycjonuję się od lat w sieci, i widzę, że różnie z tym jest, ogólnie był jakiś czas, że lokalizacja nie miała znaczenia, teraz niestety ma. Więc podsumowując jak pozycjonować ???? aby być przynajmiej w top 10-15 na wiekszości miejscowościach ?

To nawet nie jest piwko, to zaledwie piana w prównaniu do oceanu piwa jakiego nawarzyli ekonomiści z Wall Street, co nie znaczy że mamy na te małe rzeczy też przymykać oko. Mi najbardziej nie podoba się to, że są firmy które „pozycjonują”, biorapoieniądze a mimo to nawet po roku czasu linków wykazuje „0”.

To może graniczyć z cudem 😉 bo pomyśl ilu fotografów i pozycjonerów dla nich pracujących chciało by tego samego. Ale nie w każdej branży do tego się dąży. Do fotografa z Rybnika nie przyjedzie nikt z Gdańska, nawet z innych miast śląska, bo w każdym z nich jest już fotograf a nawet kilku 😉 Choć jeśli się od lat pozycjonuje to są duże możliwości, że dzięki staraniom wyprzedzi się większość, która jest „słabsza”
Jak pozycjonować…? nie ma na to rady, gdyż google tak działa, że jeśli warszawiak szuka fotografa i wpisze nawet tylko słowo „fotograf” zamiast „fotograf warszawa” to wyniki będą tyczyły się fotografów z Warszawy, gdyż internauta ma IP warszawskie.
Google ma pomagać poszukującym internautom, dlatego warszawiakom będzie podawał usługi w Warszawie a nie w Rybniku..
Natomiast gdy jest rozszerzony zakres usług na inne miasta, to warto sobie zrobić dodatkową podstronę: świadczymy usługi w: Katowice, Mysłowice… w ten sposób w treści pojawiają się nazwy innych miast i dzięki temu można być znalezionym w innych miastach.

Najwiekszy walek z SEO mialem jak stracilem 3 domeny ktore zostaly zbanowane przez Google. Domeny mialem przez kilka lat i musialem wszystko zaczynac od nowa

Dlaczego musiałeś wszystko zaczynać od nowa? Teraz przecież możesz bez problemu pozbyć się nienaturalnych linków przychodzących.

Co masz na mysli? Disavow tool? Ogolnie pozbycie sie niechcianych linkow nawet dzis sprawia problemy.

To prawda i wszystko staje się coraz trudniejsze. Google ciągle podnosi poprzeczkę w nieskończonej grze walki pozycjonerów z wyszukiwarką. I tak z roku na rok będzie coraz trudniej..

Narzędzia typu web tools, których ja używam i polecam. Pozwalają przecież na określenie lokalizacji. Działa to bardzo dobrze. A uczciwość to sprawa drugorzędna.

Bardzo ciekawy wpis, nawet nie słyszałem o geolokalizacji w Google 😛

Już nie ma geolokalizacji, więc problem z głowy.

Skąd pomysł, że nie ma już geolokalizacji?

Wygoogluj frazy typu:
– nieruchomości
– fryzjer
– biuro rachunkowe
– kosmetyczka
i sprawdź, czy w szczególności pierwsze wyniki nie są dostosowane do Twojej lokalizacji, o której informacja znajduje się w stopce. Geolokalizacja cały czas działa.

Miałem na myśli, że nie ma możliwości wyboru geolokalizacji.

Też się z czymś takim spotkałem. W mojej poprzedniej firmie, szef zamówił usługę pozycjonowania, choć mu to odradzałem. Po jakimś czasie zaczął otrzymywać raporty. Oczywiście postanowił mi się pochwalić, jak bardzo się myliłem. Jak nietrudno zgadnąć w raportach mojego szefa były lokalne wyniki. Pokazałem mu więc jak kształtują się wyniki w skali całego kraju i mina mu zrzedła. A po tym jak wyjaśniłem mu o co w tym wszystkim w ogóle chodzi, był wkurzony nie na żarty. Nawet do swojego prawnika dzwonił i chciał się sądzić z firmą pozycjonerską. Tak to jest, jak człowiek wierzy we wszystko, co mu powiedzą…

„Po jakimś czasie zaczął otrzymywać raporty. Oczywiście postanowił mi się pochwalić, jak bardzo się myliłem. Jak nietrudno zgadnąć w raportach mojego szefa były lokalne wyniki.”
A mogę wiedzieć, o jaką chodzi branżę? Nie zapominajmy, że niektórych stron nie ma sensu pozycjonować w globalnych wynikach i wręcz trzeba namówić klienta do skupienia się na pozycjach w jego lokalizacji.

Pracowałem wówczas w firmie handlującej wyposażeniem łazienek – głównie sauny, kabiny prysznicowe oraz ceramika. Chociaż drobniejszy towar też mieliśmy. Sprzedawaliśmy swoje produkty na terenie całego kraju i w Niemczech. W naszym przypadku chodziło więc o dotarcie do klientów z każdego zakątka kraju. Przy czym zajmowaliśmy się nie tylko sprzedażą detaliczną, ale też hurtową i wciąż szukaliśmy firm zainteresowanych naszym asortymentem. Nie zależało nam na lokalnych wynikach, ponieważ w naszym najbliższym otoczeniu byliśmy już dobrze znani. Aby się rozwijać, musieliśmy docierać do większej ilości klientów z innych regionów Polski.

Ale o czym wy rozmawiacie, przecież wałki są w każdej branży a w pozycjonowaniu to jest malutkie piwo nie stanowiące nic. W sklepie jak zapytasz sprzedawcy który produkt jest lepszy to zaproponuje Ci ten który akurat sie nie sprzedaje i zalega im na magazynie. A u lekarza ?, wypisze Ci receptę na lek droższy bo się nie znasz i równie dobrze mógłby przypisać skuteczniejszy i tańszy. U fryzjera również możesz się tylko obciąć, ale zaproponuje Ci mycie, farbowanie, wałkowanie, malowanie i jeszcze tysiąc innych dodatków które rzekomo są fajne i warto skorzystać, ale tak naprawdę nie musisz korzystać….
A wracając do tematu, ktoś napisał, że ‚kasa musi się zgadzać’ a zwiększonej oglądalności strony nie ma… pragnę zauważyć, że pozycjonowanie to nie zwiększanie sprzedaży czy nagabywanie klientów do zakupów, jeśli Twój produkt będzie tani i dobry to będzie się sprzedawał, ale jak dowalisz kosmiczną cenę to najlepsze pozycjonowanie nic Ci nie da i będziesz narzekał, że nie ma zwiększenia sprzedaży. Pozycjonowanie jest formą reklamy i o tyym powinniśmy pamiętać, jak zamieszczasz reklamę w telewizji to też musisz kasę wywali bo ‚kasa musi się zgadzać’, ale nie masz gwarancji, że produkt się lepiej sprzeda.

Tyle mówicie o geolokalizacji, ale nie da się już tego zmienić. Co z tego, że klient jest z kozich dupek, jak firma SEO jest z Krakowa to gdy wykonują sprawdzenia to Google automatycznie ich lokalizuje jako Kraków. I chciał czy nie chciał, wyniki klienta mimo iż są frazami teoretycznie ogólnokrajowymi to są sprawdzane z lokalizacji Kraków (czyli lokalizacja osoby szukającej). A wiadomo, że w innej lokalizacji (w 50 większych innych miastach) wynik może być inny. Dlatego aby nie posądzać firmę SEO, że szuka sobie najlepszej dla siebie lokalizacji to w umowie powinna być rzetelna informacja, że wyniki są sprawdzane z takiej a nie innej lokalizacji. A jaka to powinna być lokalizacja ? no cóż, lokalizacja klienta odpada, bo pisaliście powyżej że to wałek, lokalizacja firmy SEO chyba też odpada, bo klient powie, że to go nie interesuje… więc jaka ? POLSKA ? , nie da się ustawić już lokalizacji polska… jest domyślna osoby szukającej, więc automatycznie jest lokalizowana firma SEO gdy dokonuje sprawdzeń w swojej firmie.
Nie mówcie o wałkach, bo wałkiem jest jak klient celowo szuka takiej lokalizacji gdzie jest jak najdalej, aby udowodnić Ci, że jest inaczej niż napisałeś w raporcie, więc Sorry chłopaki, ale wałki robią obie strony.

Najlepszym wyznacznikiem tego, czy ktos robi wałki na świadczonej nam usłudze pozycjonowania jest efekt. jak z tego pozycjonowania nie ma klientow nowych, to wiadomo. Ja teraz współpracuję z trzecią firmą pozycjonują i w końcu widzę wyraźne efekty. Polecam CoolBrand z Wawy. A reszta… szkoda gadac. Tylko mydlili oczy i tyle.

Kolejny sposób oszukiwania klientów. Jakby mało było tych metod, o których dotąd słyszałam… Na szczęście jest w sieci parę miejsc, gdzie można przeczytać o takich "wałkach".

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Copyright 2017 Lexy's SEO blog. All Right Reserved.