Jak wybrać firmę SEO i monitorować efekty pozycjonowania?

wybor-firmyZnalezienie firmy SEO to prawdziwe wyzwanie w szczególności dla nieświadomych klientów, którzy dopiero co usłyszeli o tym, że bez wysokich pozycji w Google nic nie zdziałają. Nie wiedzą dokładnie, na czym to polega i jak wybrać odpowiednią firmę do współpracy. Dlatego dzisiaj skupię się na tym, na co powinien zwrócić uwagę przeciętny Kowalski szukający pozycjonera.

Czy wiesz, że w ciągu 2 minut możesz uzyskać dostęp do poniższego materiału?
Szkolenie: Zarabiaj na audytach SEO

Od razu dodam, że nie ma na to łatwego przepisu.


Menu:


Jak szukać firmy SEO?

Przyjęło się założenie, że skoro firma robi dobrze swoje SEO i zajmuje topowe pozycje na frazy typu „pozycjonowanie” czy „pozycjonowanie stron„, zajmie się dobrze również stroną klienta. Moim zdaniem nie ma tu większych zależności.

Po 1. oceniamy tylko to, co widzimy, a nie to, czego nie widzimy. Zakręcone? No, może troszeczkę… Chodzi mi o to, że część firm liczy na krótkotrwały efekt i może się wybić na wysokie pozycje w czasie, kiedy część klientów akurat szuka ich ofert. Mniejsza z tym, że po kilku tygodniach znikają i muszą się przenosić na inny adres – tego klienci już nie widzą, bo po wyborze firmy nie sprawdzają ponownie jej pozycji.

Po 2. w wielu przypadkach sprawdza się stwierdzenie, że szewc bez butów chodzi. Mam tu na myśli seowców, którzy od dawna radzą sobie na tyle dobrze, że nie mają kiedy usiąść do aktualizacji swoich stron. Wręcz nie widzą sensu w ich promowaniu, bo są na tyle zarobieni, że i tak muszą odmawiać nowym klientom.

Po 3. ważne są polecenia znajomych, ale… to też nie jest takie proste. Jeden klient nie doceni całkiem dobrych efektów, bo nie są widoczne po tygodniu. Inny z kolei będzie zachwycał się 1. pozycją dla frazy, która nie przynosi praktycznie żadnego ruchu z Google. Ale przynajmniej ocenią komunikację z seowcem, sposób rozwiązywania problemów czy edukowania w zakresie tego, kiedy można się spodziewać efektów. A to już coś.

Warto również zwrócić uwagę na kwestie poruszone przez Krzysztofa w jego wpisie.

Jaki wybrać sposób rozliczeń?

Rozliczanie za pozycje/abonament + prowizja za pozycje

Z jednej strony uważa się, że rozliczanie za pozycje to przeżytek, z drugiej strony nadal wiele firm oferuje takie rozliczenie. Jednym z problemów związanych z tym modelem jest brak jasnych zasad, w oparciu o które ustalana jest należność za efekty pracy seowca. Szczegóły na ten temat omówię w sekcji „Monitorowanie efektów” -> „Monitorowanie pozycji w Google„. Kolejny problem to obawa o zły dobór słów kluczowych – to z kolei omówię pokrótce w sekcji „Dobór słów kluczowych„.

Jeśli sposób sprawdzania pozycji zostanie ustalony zgodnie z potrzebami (np. monitorowania ich tylko ze wskazanej miejscowości), a frazy zostaną poprawnie dobrane, to można się nad tym modelem zastanowić. Tyle że powinno się to połączyć z podstawową opłatą miesięczną niezależną od pozycji (na uzyskanie efektów potrzeba czasu, a każda firma potrzebuje stabilności i możliwości wypłacania comiesięcznych wynagrodzeń). Dodatkowym warunkiem jest rodzaj strony i tym samym zakres słów kluczowych wybranych do pozycjonowania – absolutnie nie widzę tego modelu w przypadku pozycjonowania sklepu, a jedynie przy stronach, na których ruch faktycznie jest generowany przez małą ilość fraz.

Rozliczanie abonamentowe

Głównym ryzykiem związanym z tym modelem jest brak zaufania do nowej firmy. Klienci mogą mieć obawy, że będą zmuszeni do płacenia abonamentu niezależnie od tego, czy seowiec w ogóle ruszył palcem w sprawie ich strony. A powinien robić wszystko od A do Z – począwszy od porządnej analizy słów kluczowych, przez optymalizację strony, aż po systematyczny link building, potem ciągłe analizowanie efektów i w razie potrzeby nanoszenie zmian w działaniach.

Do tego modelu skłoniłabym się mając zaufaną osobę albo krótki okres wypowiedzenia. Klienci muszą być jednak świadomi tego, że w przypadku krótkiego okresu wypowiedzenia, firma SEO nie może planować długotrwałych i kosztownych działań związanych chociażby z budową zaplecza.

Rozliczanie za ruch/abonament + prowizja za ruch

W tym modelu klient płaci za wzrost ruchu organicznego, ewentualnie decyduje się na hybrydę, tj. połączenie podstawy niezależnej od efektów z prowizją zależną od tego, w jak dużym stopniu wzrasta ruch z Google. I ta hybryda jest moim zdaniem najbardziej optymalnym rozwiązaniem dla obu stron – dla klienta i firmy SEO.

Z jednej strony klient ponosi pewne stałe koszta nawet jak ruch stoi w miejscu. Jednak firma SEO ma czas na zadbanie o każdy detal na stronie, przygotowanie wytycznych dot. optymalizacji, wyszukaniem źródeł linków itd. Z drugiej strony, w momencie kiedy widać wzrost ruchu, klient płaci więcej, ale to mu się szybko zwraca. Firma z kolei cały czas ma motywację do tego, aby dać z siebie jeszcze więcej.

Dobór słów kluczowych

Jak sprawdzić, czy faktycznie warto pozycjonować zaproponowane przez firmę frazy. Najlepiej po prostu wejść na stronę Keyword Plannera i wybrać opcję „Sprawdź dane o liczbie operacji wyszukiwania i jej zmianach„.

keyword-planner

Wg narzędzia, fraza „pośrednicy nieruchomości” ma zaledwie 110 wyszukiwań miesięcznie (te liczby i tak są zawyżone). Najlepiej decydować się na frazy z co najmniej 1000 wyszukiwań, chyba że naprawdę nie ma w czym wybierać, to wtedy można przyjąć mniejszy próg. Tutaj też jest jeden haczyk – to są dane dotyczące liczby wyszukiwań wskazanych fraz z całej Polski, a my przecież możemy potrzebować danych tylko z jednej miejscowości. Wtedy klikamy na filtr „Kierowanie” w lewym górnym rogu i wybieramy miejscowość, która nas interesuje.

keyword-planner-2

Nie dla wszystkich fraz lokalizacja ma tak duże znaczenie. Jednak to właśnie ten temat powoduje wiele konfliktów przy rozliczeniach, bo właśnie wtedy okazuje się, że pozycje mogą się nie zgadzać. Są jednak frazy, dla których pozycje strony będą zbliżone niezależnie od lokalizacji, nie będą wyświetlać mapek i tym samym można będzie monitorować pozycje przy domyślnych ustawieniach, tj. z całej Polski.

Monitorowanie efektów

Monitorowanie pozycji w Google

Zazwyczaj klienci otrzymują od firmy dostęp do jej systemu do monitorowania pozycji albo otrzymują comiesięczne raporty. Moim zdaniem zarówno dla dobra firmy SEO, jak i klienta, najlepiej jest używać w tym celu niezależnych narzędzi, np. SeoStation, przy którym sama pracuję. Dzięki temu już na początku można wyjaśnić sporne kwestie, np. jeśli okaże się, że pozycja wg raportu od firmy różni się od tej uzyskanej w innym narzędziu, może się okazać, że klient monitoruje ją przy ustawieniach ogólnych (tj. wybierając całą Polskę) i tym samym widzi niskie pozycje, podczas gdy powinien monitorować pozycje z wybranej miejscowości.

Posłużę się przykładem. Załóżmy, że wpis ten czytają klienci prowadzący biura nieruchomości, a firma przedstawiła cennik za top 10. No dobrze, to teraz niech wszyscy klikną w ten link i napiszą, na jakich pozycjach wyświetlają się poniższe strony:

  • www.freedom-nieruchomosci.pl
  • metrohouse.pl/
  • www.komes.olsztyn.pl/

U mnie to odpowiednio pozycje nr 8, 9 i 10, chociaż jedna z tych stron wyświetla się dodatkowo na 3. pozycji w mapkach. Jakby ktoś pomijał mapki z rozliczeń, to będą to pozycje 5, 6 i 7.

A jak Wasze pozycje? Hmm, nie możecie w ogóle znaleźć tych stron na pierwszej stronie wyników? To dlatego, że akurat w tym przypadku wyniki są spersonalizowane w oparciu o geolokalizację. Mówiąc wprost, wyniki w Google dla niektórych fraz są dostosowane do miejscowości, w jakiej się znajdujemy. Dlatego ja widzę u siebie w pierwszej kolejności wyniki dla biur nieruchomości z Olsztyna, a Wy – ze swoich miejscowości. Jeśli więc w grę wchodzi rozliczenie za pozycje, należy dokładnie ustalić, czy mowa o pozycjach tylko z konkretnej miejscowości, czy niezależnie od niej. W przypadku fraz lokalnych, należy również ustalić, czy wlicza się pozycje na mapkach.

Pewnie część z Was zastanawia się teraz, za jakie pozycje już się rozlicza ze swoim pozycjonerem. Najłatwiej będzie skorzystać ze wspomnianego SeoStation, w którym podczas dodawania strony można ustalić, z jakiej lokalizacji ma być sprawdzana jej pozycja. Pierwszy krok to dodanie strony (podanie jej nazwy i adresu).

informacje-podstawowe

W kolejnym kroku można wybrać „lokalny” sposób sprawdzania wyników, a w polu „Lokalizacja” wpisać nazwę miejscowości.

ustawienia-google

Sprawdzanie pozycji w ten sposób ma tę zaletę, że jest pozbawione elementów wpływających na personalizację wyników wyszukiwania w Google. Oznacza to, że nie ma znaczenia m.in. historia przeglądanych stron – strony, na które często wchodzimy z wyników wyszukiwania, mogą wyświetlać się na wyższej pozycji, ale tylko u nas, a nie wszystkich internautów. Może się zatem okazać, że naszym oczom ukaże się 1. pozycja (bo często wchodzimy z Google na naszą stronę), podczas gdy narzędzie pokaże 2. albo 3, czyli bez przekłamań. I to ta pozycja powinna być decydująca.

Monitorowanie wzrostu backlinków

Działania związane z pozycjonowaniem to w dużym uproszczeniu optymalizacja strony (dostosowanie elementów na stronie pod kątem wyszukiwarek) oraz pozyskiwanie linków przychodzących. Efekty optymalizacji zazwyczaj widać najszybciej po wzrostach pozycji, chociaż przy rozbudowanych serwisach przygotowanie zaleceń i ich wdrożenie może zająć trochę czasu. Klienci powinni upewnić się, że zakres obowiązków w umowie obejmuje przeprowadzenie optymalizacji serwisu.

Z kolei dane o backlinkach można monitorować w narzędziach typu Majestic (to właśnie dane z Majestica zostały pobrane do wykresu poniżej) albo Ahrefs, a nawet logując się na swoje konto Search Console (dawniej: Narzędzia Google dla Webmasterów), chociaż w tych ostatnich dane są mało czytelne.

seostation

W tym miejscu muszę dodać, że nie obowiązuje tu zasada im więcej linków, tym lepiej. Każdy link zdobyty w celu wpłynięcia na pozycję w Google jest niezgodny z wytycznymi wyszukiwarki, dlatego pozycjonowanie zawsze będzie się wiązało z mniejszym bądź większym ryzykiem. Kwestia tego, aby również ten temat poruszyć podczas rozmowy klienta z pozycjonerem. Z drugiej strony, liczba linków nie może stać w miejscu, bo to oznacza, że nic się nie dzieje.

Monitorowanie wzrostu ruchu

W końcu doszliśmy do najważniejszego, czyli do tego, jak wzrost pozycji wpływa na ruch na stronie. Nie ma sensu pracować nad pozycjami dla fraz, które nie generują ruchu, bo są rzadko wyszukiwane. Mogą trafić się takie, które mimo dużej popularności i wysokiej pozycji generują ruch, ale jego skuteczność jest słaba, bo fraza została nie do końca trafnie dobrana. Efektem jest dużo wejść, ale z wysokim współczynnikiem odrzuceń, kiedy większość użytkowników wchodzi na stronę i stwierdza, że to nie jest to, czego szukali, dlatego zamykają stronę. To właśnie dlatego tak istotny jest odpowiedni dobór słów kluczowych.

Do analizy ruchu organicznego potrzebny będzie dostęp do statystyk, najlepiej do Google Analytics. Pierwsze, co należy sprawdzić, to zakładka Pozyskiwanie -> Cały ruch -> Kanały. Następnie z tabeli należy wybrać Organic Search.

ga-ruch-organiczny

Powyższa zakładka najszybciej pokaże zmiany w ruchu i to, czy w ogóle widać jakieś efekty pracy seowca. W tabli pod widocznym powyżej wykresem znajdują się słowa kluczowe, po wyszukaniu których użytkownicy trafili na stronę. Niestety największa część z nich jest niedostępna, tj. ukryta pod hasłem „not provided„.

Więcej danych o słowach kluczowych można znaleźć w zakładce Pozyskiwanie -> Optymalizacja witryn pod kątem wyszukiwarek (SEO) -> Zapytania, ale i tam znajdą się te w grupie „not set„. Można z niej jednak wyciągnąć ciekawe informacje na temat klikalności poszczególnych fraz.

Podsumowanie

Mam nadzieję, że informacje zawarte w tym wpisie przynajmniej częściowo rozjaśniły klientom temat wyboru firmy SEO oraz kwestię monitorowania efektów pozycjonowania. Na forach i grupach na FB co jakiś czas pojawiają się pytania związane z rozpoczęciem współpracy z seowcem i widać, że sprawia to niemały problem. Z drugiej strony, wszystko i tak wyjdzie dopiero w praniu, ale mimo wszystko te kilka wskazówek powinno nieco ułatwić zadanie. Tylko nie pytajcie proszę, kogo mogę polecić do SEO 😉 bo dopóki nie współpracowałam z kimś na dłuższą metę, nie znam od środka jego sposobów pracy i za nikogo nie mogę ręczyć. Sama również jestem off-line w temacie nowych zleceń i to na dość długo.

fot. johan2011

KATEGORIE: Dla klientów
Comments (21)

Dodałbym jeszcze możliwość śledzenia przyrostu backlinków, przez to też widzimy czy coś jest robiony czy może ktoś nas oszukuje.

„No dobrze, to teraz niech wszyscy klikną w ten link i napiszą, na jakich pozycjach wyświetlają się poniższe strony:…”
Tutaj wypadało by podkreślić, że aby było to adekwatne to wszyscy musieli by sprawdzić to w tym samym dniu. Pozycje przecież zmieniają się nieustannie, więc ten kto sprawdzi to dziś będzie miał zupełnie inne pozycje sprawdzając to tydzień czy miesiąc później.

„Dodałbym jeszcze możliwość śledzenia przyrostu backlinków”
Już jest http://www.lexy.com.pl/blog/jak-wybrac-firme-seo.html#monitorowanie-backlinkow 🙂

„aby było to adekwatne to wszyscy musieli by sprawdzić to w tym samym dniu.”
Moim zdaniem nawet lepiej, jeśli każdy sprawdzi to o innej porze. O to właśnie chodzi, aby pokazać różnorodność wyników u każdego z nas.

Podpinanie strony do search console gdy wiemy ze będziemy ostrzej linkować nie uważałbym za rozsądne wyjscie. Wykładamy sie Google na tacy. Nie zapominajmy tez ze umawiając sie z klientem na rozliczenie za konkretne frazy pozycjonujemy go nieświadomie tez na inne frazy za które nie płaci, a które tez generują ruch.

Bardzo przydatny artykuł. Zwłaszcza, że ostatnio było głośno o firmie seo z Jeleniej Góry która naciągnęła swoich klientów oferując im miesięczne darmowe pozycjonowanie, a później firma wysłała im rachunek na parę ładnych tysięcy. Warto zwracać i czytać umowy, dokładnie określać zakres działań i również samemu monitorować wyniki.

Z doświadczenia wiem, że coraz więcej firm proponuje też modele CPS i CPL dla swoich klientów. Współpracowałam przy jednym projekcie z jedną agencją i dość często proponowali ten model rozliczeniowy, ale oczywiście muszą być spełnione pewne warunki. To całkiem fajna sprawa w przypadku większych firm, gdzie jednak jest dział marketingu lub ktokolwiek (poza szefem, który ma swoją robotę), bo sukces zarówno jednej jak i drugiej polega na współpracy – szybkie wprowadzanie poprawek optymalizacyjnych, dyskusje nad nowymi frazami/rozbudową portalu etc.

Hmm każda z powyższych metod ma wady i zalety, zarazem ruch można nabijać sztucznie tak samo jak ilość linków nie świadczy o ich jakości. I znów klient ma mętlik:)

„gdy wiemy ze będziemy ostrzej linkować nie uważałbym za rozsądne wyjscie”
Zacznijmy od tego, że nierozsądne jest ostre linkowanie strony klienta 😉

„umawiając sie z klientem na rozliczenie za konkretne frazy pozycjonujemy go nieświadomie tez na inne frazy za które nie płaci, a które tez generują ruch.”
Dlatego taki model rozliczenia ma sens jedynie w przypadku niewielkiej ilości głównych fraz. Wtedy pozostałe i tak nie generują zbyt dużego ruchu, w przeciwieństwie do stron pozycjonowanych szeroko, gdzie to long tail dominuje.

„ruch można nabijać sztucznie (…) I znów klient ma mętlik:)”
W przypadku artykułów pisanych głównie dla klientów staram się nie wnikać zbyt mocno w szczegóły. Wtedy z jednej strony przekazywałabym zbyt wiele informacji naraz, a z drugiej – bardziej prawdopodobne byłoby pobieżne czytanie i problem z wyłapaniem najważniejszych informacji. Nie jest łatwo pisać takie teksty, bo trzeba część informacji pominąć, aby nadal było to zrozumiałe i nie przytłaczało szczegółami.

Bardzo dobry artykuł.

Ja bym postawił na 1 miejscu zweryfikować uczciwość agencji, tylko niestety to najtrudniej zrobić. Najlepiej chyba poprosić o referencje i sprawdzić czy strony z referencji są w top 10 i czy na pewno agencja je pozycjonuje.

Bardzo ciekawy wpis, niestety ciężko jest spradyić firmę pozycjonerską

Intrygujący ten artykuł. Z pierwszej części można wysnuć dziwne wnioski. Tzn. Szukając przedsiębiorstwa do pozycjonowania nie używać frazy „pozycjonowanie” ? Analogicznie rzecz ujmując nie wpisywać „blog pozycjonowanie” jeżeli szukamy informacji o seo? Skąd klient ma wiedzieć, że to nie blackhat tylko blog prowadzony od 2008 roku? W adwordsy też ma nie klikać?
Zajęci SEOwcy? Ja powiem jedno. Jeżeli ktoś jest bardzo dobry to zarabia kokosy na PP i nie interesują go zlecenia tym bardziej „hydraulik Kętrzyn”. Szukają lukratywnych interesów z umowami 2k na miesiąc. Nie są tą ani mili ani pomocni ludzie. Wystarczy spojrzeć na PiO. No z tym kontrolowaniem przyrostu linków to też niezły majdan jest. Gdzie można to się ukrywa nawet przy dedykowanym zapleczu, więc to też może być konfliktogenne.

Od paru lat mam website remont-g.co.uk
Website nie ma ruchu. Mielismy kilku pozycjonerow, ale nikt nic nie robil, tylko bral pieniadze.
polecono mi teraz lokalnego faceta, znajomi mowia ze sie zna. Powiedzial mi ze jest tam setki usterek, ale zanim to usunie chce przeniesc website na inny serwer. Teraz place 5 funtow na miesiac, bede placic 10.
Powiedzial, ze razem z moja strona jest tam jeszcze 1000 innych. One powoduja ze czas ladowania jest bardzo dlugi. Uwaza, ze na tym samym adresie sa strony pornograficzne i to zle wplywa na opinie w google.
Nie rozumiem, jak na tym samym adresie moze byc strona porno? A moze on chce mnie oszukac? Jak szybkosc strony wplywa na pozycje w wyszukiwarkach? Nikt o tym wczesniej nie powiedzial mi. Kazdy kazal kupowac linki. Ten uwaza ze kupowanie linkow to strata.

Pani Marto, nie zgadzam się ze stwierdzeniem: „w wielu przypadkach sprawdza się stwierdzenie, że szewc bez butów chodzi. Mam tu na myśli seowców, którzy od dawna radzą sobie na tyle dobrze, że nie mają kiedy usiąść do aktualizacji swoich stron”.
Prawidłowa struktura strony to podstawa i nie zajmuje to czasu. Kiedy budujemy stronę, wtedy wstawiamy H1 na samym początku, potem H2, no i podtytuły tu H3 i tak dalej i tak dalej. To proste i logiczne. Niektórzy pozycjonerzy tego nie mogą zrozumieć. Dobrze jest używać WordPressa, bo jest łatwy do edycji i nie zajmuje to czasu.
W ostatni czwartek była na pewnym szacownym portalu prelekcja na temat Contetnt Marketing. Osoba prowadząca to specjalista SEO. Wystarczy spojrzeć na kod i zobaczymy że gość nie ma podstawowej wiedzy.
Wstawił sobie tagi H1, nawet na tytułach jak post navigation, newsletter.
W dodatku popełnił błąd w HTML, bo nie rozumie kolejności zamykania tagów.
Nie mogę tego zrozumieć? Przecież to podstawy. Mam 52 lata i w szkole nie uczyłem się tego. Mieszkam w Anglii i pracuję jako sprzątacz. Tak, całe moje życie zamiatałem ulice, ale nawet ja wiem że hierarchia w HTML obowiązuje.

„Szukając przedsiębiorstwa do pozycjonowania nie używać frazy “pozycjonowanie” ?”
Nie chodzi o to, aby NIE szukać firm w ten sposób, ale aby nie oceniać wyłącznie na tej podstawie, bo jest to zgubne.

„No z tym kontrolowaniem przyrostu linków to też niezły majdan jest. Gdzie można to się ukrywa nawet przy dedykowanym zapleczu (…)”
Nie jest dobrym ograniczanie się wyłącznie do własnego zaplecza, bo wtedy po rozwiązaniu umowy tracisz większość linków. O to właśnie chodzi, aby pozyskiwać w dużej mierze te linki, których nie da się ukryć.

„nie zgadzam się ze stwierdzeniem”
„Prawidłowa struktura strony to podstawa i nie zajmuje to czasu.”
Owszem, są zmiany albo na tyle drobne, że zostawia się je do zrobienia przy okazji, albo na tyle poważne, że również czeka się z nimi do dużej aktualizacji. Samej zdarza mi się na niektórych stronach szybko pogrubić nagłówek zamiast otworzyć kod HTML (w zależności od używanego edytora) i zastosować HX, bo bardziej skupiam się na materiale do przekazania, niż na detalach w kodzie. Nie miałam również czasu, aby poprawić kod bloga po zmianie skórki, co świadczy jedynie o… braku czasu 😉 Nie świadczy to jednak o mojej niewiedzy ani o tym, że zignoruję takie detale konsultując się z klientem – on ma mieć zrobione wszystko na tip-top. To samo dotyczy innych osób z branży.

Niestety zlecenie pozycjonowania swojej strony do zewnętrznej firmy, jak trochę jak z oddaniem samochodu do mechanika. Jak się na tym nie znamy jesteśmy zdani na uczciwość lub nie firmy, do której się zgłosiliśmy. Dlatego najlepiej brać informacje bezpośrednio od zadowolonych już klientów – najlepiej do tego naszych znajomych. Tylko wtedy mamy pewność, że oddamy stronę (lub samochód) w dobre ręce.

„Jak się na tym nie znamy jesteśmy zdani na uczciwość lub nie firmy, do której się zgłosiliśmy.”
A jak się znamy, to uważamy, że sami zrobimy to lepiej 😉 i znowu jest problem.

Z mojego doświadczenia mogę doradzć, że jeśli ktoś ma stronę internetową, ale nie ma czasu albo ochoty na zdobywanie wiedzy o SEO, lepiej nie tracić czasu i dawać ogłoszenia w Google.
Pozycjonowanie to bardzo trudny temat, wymagający wiedzy od właściciela strony, chociażby po to żeby być w stanie sprawdzić postępy prac firmy SEO. Jeśli znamy podstawy, możemy zlecić firmie pewne zadanie.
SEO firmy tego nie lubią, bo dla nich najlepsze jest wyszukiwanie słów kluczowych, poprawa tagów i opisów.
W dzisiejszym SEO takie działania są mało skuteczne, nie zauważa się znacznego przyrostu ruchu. Najważniejsze jest zdobywanie mocnych linków, a tego firmy pozycjonerskie nie chcą robić chętnie. Oferują katalogi i płatne artykuły, ale takie działania mogą mieć negatywny skutek. Można dostać bana.

Czy jest jakiś darmowy sposób, aby wypozycjonować stronę internetową, albo bloga?

Miałem już do czynienia z kilkoma firmami pozycjonującymi. Niestety jest trudna znaleźć kogoś kto naprawdę zrobi to rzetelnie, wytrwale profesjonalnie.
Dziękuje za trafne podpowiedzi!

Patrząc na to co się dzieje na rynku gdzie oferty na portalach aukcyjnych oferują pozycjonowanie do TOP10 za 30-50 zł klient sam się oszukuję bo nie jest możliwe pozycjonowanie strony mając w kieszeni 30 zł (mówimy tu oczywiście o profesjonalnym podejściu do tematu) Uważam, że agencja czy firma pozycjonerska która nie potrafi sama się pozycjonować cz pochwalić się pozycjami swoich klientów nie jest warta uwagi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Copyright 2017 Lexy's SEO blog. All Right Reserved.