Sposób oceny SERPów przez pracowników Google

top-secretDoskonale wiemy, że nie tylko algorytmy są odpowiedzialne za SERPy, ale także ludzie. 2 lata temu opublikowałam streszczenie wytycznych pracy dla tzw. Google Raterów (część 1 i część 2 – warto zacząć od ich lektury), a z publikacją dzisiejszego materiału czekałam dość długo, bo bazuję tu na informacjach z 2014 r. Dodam jednak, że temat się nie zdezaktualizował, ponieważ cały czas opieram się na najnowszych dostępnych informacjach.

Materiał publikuję w postaci skróconych notatek z ogólnymi zasadami oceny wyników wyszukiwania:

  • głównym celem jest ocena, czy znaleziona strona jest trafna w stosunku do oczekiwania internauty – jeśli oczekuje serwisów zarobkowych, to na takie powinien trafić, jeśli szuka informacji, powinien trafić na serwisy informacyjne z przydatnymi dla niego materiałami;
  • niektóre rodzaje stron mają wyższe standardy oceny jako wysokiej jakości, np. te dotyczące niektórych trudnych tematów w stylu adopcji i innych życiowych spraw – materiały słabej jakości na ten temat mogłyby wyrządzić sporo krzywdy;
  • zawartość strony dzieli się na: główny content, dodatkowy/uzupełniający content (w tym nawigacja po stronie – uzupełniającego contentu nie mają np. pliki PDF) i zawartość o charakterze reklamowym. To główny content odgrywa najważniejszą rolę w ocenie strony. Niektóre rodzaje treści (np. recenzje produktów) raz mogą stanowić główny content (jeśli celem serwisu jest dostarczenie niezależnych recenzji), a innym razem mogą stanowić treść dodatkową (np. na stronie sklepu, na którym istnieje możliwość dodania recenzji) – w drugim przypadku głównym contentem będzie ten dostarczony przez użytkowników;
  • podczas oceny konkretnej podstrony, czasem konieczne jest spojrzenie na nią z perspektywy całego serwisu;
  • oceniany jest autor (lub wielu autorów) strony pod kątem tego, czy jest ekspertem w swojej branży (przy czym za eksperta może być uznawana również osoba bez wykształcenia zawodowego w danej branży, ale z życiowym doświadczeniem), cieszy się zaufaniem i autorytetem. Ważne jest również dostosowanie odpowiedniego stylu do potrzeb, np. teksty medyczne powinny być pisane w stylu profesjonalnym i być systematycznie aktualizowane
  • brana jest pod uwagę reputacja serwisu – jeśli serwis pisze o sobie inaczej, niż źródła zewnętrzne, Google bardziej zaufa tym drugim. Podczas oceny reputacji zwraca się uwagę na wypowiedzi ekspertów w branży na temat danego serwisu, przy czym ekspertem może zostać uznana osoba z odpowiednim życiowym doświadczeniem, aby wypowiadać się na jakiś temat. Podczas oceny reputacji serwisu nie mają znaczenia dane statystyczne, tylko opinie konkretnych osób, można też sugerować się wystawionymi opiniami w postaci gwiazdek. Aby ocenić, co inni piszą o danym serwisie, można skorzystać z zapytań „domena.pl –site:domena.pl” albo „domena.pl opinie –site:domena.pl”. Szukane są opinie, rozmowy na forach i inne miejsca, w których użytkownicy dzielą się opiniami o danym serwisie, można nawet poszukać wpisu na Wikipedii lub znanych serwisach z artykułami i zwrócić uwagę m.in. na informacje o uzyskanych przez serwis nagrodach, wyróżnieniach (np. jeśli jakiś serwis został uznany za jeden z najlepszych lub największych, bazując na badaniach wśród użytkowników). O wyjątkowo negatywnej reputacji świadczą doniesienia na temat oszustw finansowych. Brak lub bardzo mała liczba opinii nie świadczy źle o serwisie – po prostu są branże czy rodzaje stron, o których dużo się nie pisze;
  • każdy serwis powinien zawierać informację o jego twórcy oraz o osobie odpowiedzialnej za treść na nim – nie zawsze jest to jedna i ta sama firma lub osoba. Jeśli treść została zakupiona lub jest tworzona przez użytkowników, to oni są traktowani jak twórcy contentu. Rodzaj i ilość informacji kontaktowych zależy od charakteru strony – w przypadku sklepów, wymagane są pełne dane, w tym zasady płatności, polityka zwrotów, regulamin itp., podczas gdy np. blogi osobiste nie potrzebują zbyt wielu danych, w szczególności na temat adresu zamieszkania;
  • właściciele stron powinni dbać o to, aby treści na nich były aktualne. Dotyczy to całej zawartości, a zatem nie tylko treści, ale także tego, czy linki na stronie działają, czy obrazki się wczytują itp. Oceniając treść nie zawsze można polegać na wyświetlanych datach, które mogą być odświeżane automatycznie. Trzeba wtedy ocenić na podstawie treści – czy faktycznie jest aktualna. Oczywiście częstotliwość aktualizacji zależy od rodzaju strony – serwis informacyjny powinien być aktualizowany na bieżąco, podczas gdy strona z ofertą firmy może być przez długi czas taka sama. Są też pewne rodzaje stron, na których istotna jest aktualizacja starych podstron, czego przykładem jest systematycznie rozwijana Wikipedia;
  • skala oceny strony jest 5-stopniowa (najniższa, niska, średnia, wysoka, najwyższa) oraz oceny pomiędzy nimi (np. najniższa +) – poniżej opisane zostało kilka z ocen, przy czym w przypadku wahania pomiędzy kilkoma ocenami, pracownik oceniający stronę powinien wybrać niższy poziom oceny:
    • najwyższa – spełnia swój cel w 100% (np. informacyjny), główna treść jest bardzo wysokiej jakości, strona jest godna zaufania i posiada wysoki autorytet, cieszy się wysoką reputacją jeśli chodzi o tematykę serwisu, zawiera informację o serwisie i zajmujących się nim osobach, ma funkcjonalną szatę graficzną, jeśli chodzi o obszerność tekstu, to zależy on od potrzeb. Główna treść powinna być dostępna tuż po wejściu na stronę, a reklamy nie powinny przeszkadzać w dotarciu do niej i same powinny być wyraźnie oznaczone jako reklamy. Widać, że w stworzenie i utrzymanie strony wkłada się bardzo dużo czasu i wysiłku;
    • wysoka – ma wystarczająco dużo treści wysokiej jakości i jest jedynie pod pewnymi względami nieco słabsza od tej ocenionej jako najwyższa jakość. Strony takie zawierają informacje o autorze, dane kontaktowe i inne informacje istotne z punktu widzenia użytkownika. Strona jest na tyle dobrze zaprojektowana, że łatwo jest dotrzeć do jej głównej zawartości i określić cel jej istnienia, serwis działa prawidłowo (w sklepach powinno się przetestować zakup, tj. wrzucić produkt do koszyka);
    • średnia – treść jest mieszanej jakości, ewentualnie udaje się znaleźć podstrony zawierające w większości wysokiej jakości, ale nadal widać spory udział słabszej jakości. Strona mimo wszystko nie zasługuje na niską ocenę, aczkolwiek niczym się także nie wyróżnia. Wśród stron ocenionych jako średnie mogą znaleźć się te z zawartością o stosunkowo wysokiej jakości, jeśli brakuje odesłania do potwierdzenia zawartych informacji lub jakichkolwiek informacji o autorze, które mogłyby przyczynić się do traktowania tych materiałów jako dostarczonych przez specjalistę w danym temacie. Warto zatem zamieszczać bibliografię pod artykułami;
    • niska – jakość głównej treści jest niska i jest jej niewiele w stosunku do tego, ile powinno być biorąc pod uwagę tematykę i rodzaj strony, autor strony nie ma doświadczenia w danym temacie lub ma doświadczenie bardzo niewielkie, serwis ma niską reputację, dodatkowa treść nie jest pomocna lub wręcz przeszkadza. Wystarczy, że strona spełnia jeden z tych warunków, aby została uznana za słabą. Taka strona jest też rzadko albo w ogóle nie jest aktualizowana, brakuje informacji o serwisie. O treści niskiej jakości świadczy, jeśli widać, że nie przyłożono się do jej przygotowania i np. wykorzystuje się inne treści lub je zleca, wymyśla, pisze się byle jak (np. bez formatowania i ładu), kopiuje teksty z Wikipedii ewentualnie parafrazują, pisanie oczywistych informacji (typowe lanie wody);
    • najniższa – została stworzona, aby oszukiwać (albo manipulować pozycjami – czyli zaplecze) albo zarabiać (m.in. MFA), więc jeśli zawiera jakąś główną treść, to jest jej wyjątkowo mało, a jej jakość jest bardzo niska (np. synonimizowana na zapleczu), bardzo ciężko wskazać konkretny cel istnienie strony. Strony oszukańcze mogą być zbliżone wyglądem do znanych i zaufanych serwisów, a ich celem jest np. przechwycenie haseł czy pozyskanie danych osobowych. W przypadku tzw. sneaky redirects, warto sprawdzić whois – czy obie domeny należą do tego samego właściciela – jeśli tak, to jest mniej prawdopodobne, że są to oszukańcze przekierowania. Strony ocenione jako najniższej jakości nie mają żadnej treści albo jest jej tak mało, że ciężko ją uznać za główny content, często stosowany jest w niej keyword stuffing, jest bezwartościowa, automatycznie generowana (w tym spam generowany przez użytkowników serwisu), nie ma żadnej wartości dodanej dla użytkowników, treść jest skopiowana w całości lub dużej części (może zostać tak nisko oceniona, nawet jeśli wskaże autora oryginalnej treści).

Co ciekawe, nie każda podstrona z informacją o błędzie musi zostać oceniona najniżej. Jeśli zawiera istotne informacje np. na temat tego, że dany asortyment nie jest już dostępny bądź też wskazuje na nowy adres, pod którym można znaleźć aktualne informacje, ocena może być wyższa, w szczególności jeśli zawiera dodatkowe elementy ułatwiające odnalezienie szukanej zawartości, np. wyszukiwarkę. Warto zatem zadbać o nietypowe, funkcjonalne strony błędów 404.

Podsumowując, 3 najważniejsze elementy podlegające ocenie to:

  • jakość i ilość głównej zawartości, która powinna być oceniana biorąc pod uwagę, czy strona spełnia cel oczekiwany przez internautę;
  • poziom ekspercki, zaufanie do autora strony;
  • reputacja strony.

Doceniany jest każdy element wskazujący na to, że w stworzenie strony włożono sporo wysiłku i kreatywności i że publikowane materiały zostały przygotowane przez osoby będące ekspertami w swojej branży. W szczególności dotyczy to tematyki medycznej, finansowej i prawnej, do której wymagane jest odpowiednie wykształcenie zawodowe. Wyjątkiem są sytuacje, w których autor publikacji ma życiowe doświadczenie (np. z chorobą), aczkolwiek wtedy decydujący jest charakter materiału – czy jest to dzielenie się własnym doświadczeniem, czy próba przekazania porady medycznej, do której taka osoba nie ma fachowej wiedzy.

To, co dodam od siebie, to aby starać się tworzyć strony, które przez pracowników Google otrzymałyby najwyższe oceny, nawet jeśli nie liczymy na to, że nasze serwisy znajdą się w tej próbce badanych i ocenianych stron. Ponieważ docelowo Google może zautomatyzować część tych działań, z czasem nawet algorytm będzie w stanie dokonać ocen niektórych z opisanych tu elementów, chociażby bazując na powiązaniu strony z profilem autora na Google+ i oceną tego autora na podstawie ilości obserwatorów, udostępnień itp.

KATEGORIE: ! Wyróżnione, Pozycjonowanie stron
Komentarze (5)

Podsumowując: Jakość treści, zaufanie i reputacja. Pytanie czy zaufanie do autora warto budować wykorzystując G+ czy może inny kanał? Teorie na ten temat są różne.

Obecnie dla małej firmy tańszy jest AdWords niż pozycjonowanie. Bardzo dużo czasu trzeba wkładać w dobry content. Lepiej wykupić linki niż się męczyć się z artykułami, zdjęciami i wideo. Choć pewnie i to się skończy. Trzeba będzie dopieszczać stronę, aby mieć dobry wynika jakości strony oraz tańszą i wyższą pozycję reklamy.

Tylko, że przygotowanie contentu i pozyskanie jakościowych linków procentuje przez długi czas (pozycje, ruch z długiego ogona i odnośników), a jak przestaniesz prowadzić AdWords to lipa. Na dłuższą metę moim zdaniem w małym biznesie opłacalne jest SEO + content wspierany dystrybucją w social media. Niemniej są branże, w których ciężko to wdrożyć i komuś musi się chcieć, aby stworzyć sensowną strategię.

Sposób oceny: adwords – nie spam, nie adwords – spam

AdWords jest lepszy na szybkie strzały. Myśląc o swojej firmie długofalowo nie wyobrażalnym błędem jest pomijanie strategii rozwoju strony i dbałość o jej jakość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyright 2017 Lexy's SEO blog. All Right Reserved.