Jak robić real-time SEO na blogu dzięki Google Trends?

Planowanie publikacji na blogu, w idealnym scenariuszu, zaczyna się od przygotowania rocznej rozpiski wpisów powiązanych z sezonową tematyką. Taki harmonogram warto dodać do kalendarza Google, zaznaczając w każdym z wydarzeń powtarzanie co rok. Najlepiej, jeśli mamy odpowiednio dużo czasu na zebranie materiałów i opracowanie treści, aby nie robić tego w pośpiechu. Potem przyda się zapas czasu na to, aby zadziałało linkowanie wewnętrzne i aby zdążyć pozyskać chociaż kilka linków z zewnątrz, które wzmocnią publikację. Nie zawsze jednak udaje nam się działać zgodnie z planem A.

Słowem wstępu…

Zdarzają się sytuacje, w których:

  • roczny plan nie został opracowany;
  • roczny plan nie uwzględniał wszystkich okazji powiązanych z tematyką bloga;
  • przez natłok innych obowiązków nie nadążamy z terminowymi publikacjami.

Są też inne, mniej typowe sytuacje, na które nie ma jak się przygotować z wyprzedzeniem. To tzw. breaking news, czyli wiadomości z ostatniej chwili. To właśnie ten moment, w którym marketerzy dużych firm mają pole do popisu, puszczając viralowe akcje określane mianem real-time marketingu. Przykład?

Pamiętacie, jak twórczyni strojów do serialu „Gra o tron” powiedziała, że do stylizacji wykorzystuje dywaniki z IKEA? Sama IKEA migiem podchwyciła temat i przygotowała instrukcję przerabiania swoich dywaników na serialowe pelerynki. O akcji nagle zaczęli pisać i czytać wszyscy. Przykładów takich działań jest znacznie więcej i nietrudno sięgnąć po te świeższe, natomiast akcja z IKEĄ najbardziej zapadła mi w pamięci 🙂 Ten sam mechanizm można wykorzystać w SEO, publikując treści dokładnie wtedy, gdy rośnie zainteresowanie tematem.

TL;DR

  • znajdź trend w Google Trends (sekcja: „Zyskujące na popularności”)
  • sprawdź powiązane frazy
  • opublikuj treść jak najszybciej
  • wzmocnij linkowanie
  • aktualizuj wpis przy kolejnej fali trendu

A teraz na spokojnie, po kolei…

Real-time SEO – krok po kroku

Kilka definicji

W klasycznym SEO jesteśmy nauczeni tego, że na wyniki możemy czekać tygodniami albo miesiącami. Wiemy, żeby uzbroić się w cierpliwość, stopniowo widzimy efekty i to, jak się stabilizują. W real-time SEO wszystko dzieje się błyskawicznie, jest zaskakujące i ostatnie, czego można się po nim spodziewać, to stabilność.

Czym jest real-time SEO (w praktyce)? To strategia polegająca na błyskawicznej reakcji na nowe hasła zyskujące na popularności i na publikowaniu zgodnych z nimi treści. W SEO reakcją taką jest przede wszystkim opracowanie treści na blog lub portal informacyjny.

SEO klasyczne vs real-time SEO – porównanie

Element SEO klasyczne Real-time SEO
Czas efektów tygodnie/miesiące godziny/dni
Stabilność ruchu wysoka niska (pik + spadek)
Dobór tematów planowany oparty na trendach
Moment publikacji elastyczny kluczowy
Rola domeny ważna kluczowa

W SEO droga od podjęcia akcji do zauważenia efektów wymaga nieco więcej czasu, zwłaszcza jeśli nasze treści nie są publikowane w sekcji „Wiadomości” w Google. Ale to nie oznacza, że nie warto próbować.

Mocne domeny mają to do siebie, że czegokolwiek byśmy na nich nie opublikowali, już na starcie zyskują przewagę nad słabszymi. Jeśli jeszcze linkowanie wewnętrzne ma odpowiednią strukturę, wzmacniającą najnowsze wpisy, szansa na sukces jest jeszcze większa. Dlatego warto, aby najnowsze wpisy nie pojawiały się wyłącznie na stronie głównej (chociaż ta z reguły daje najmocniejszego kopa), ale także na innych mocnych podstronach.

Oto przykład działań mających na celu wbicie się do topów już w szczycie zainteresowania danym tematem. Wpis obszerny, zoptymalizowany pod kątem SEO i uwzględniający elementy lubiane przez LLM-y.

Pisanie z Google Trends

Pisanie z Google Trends

Jeśli więc nie udaje się zaplanować sezonowej publikacji z wyprzedzeniem, nie wszystko stracone. Działajmy wtedy zgodnie z poniższym planem:

  1. [Google Trends] Weryfikacja fraz o rosnącej popularności.
  2. [Planer słów kluczowych Google] Zrobienie głębszego researchu pozwalającego na dorzucenie do tematu kolejnej puli fraz.
  3. Opracowanie treści wpisu. 
  4. [Gemini lub/i ChatGPT] Weryfikacja gotowego materiału z narzędziami AI pod kątem tego, na ile został wyczerpany temat oraz jakie dodatkowe elementy uwzględnić, aby zwiększyć szansę na zyskanie widoczności w poszczególnych LLM-ach. Można się spodziewać także sugestii dotyczących przeredagowania niektórych zdań na bardziej bezpośrednie i lubiane przez nie.
  5. Publikacja treści na blogu i we wszystkich prowadzonych kanałach social media.
  6. Wzmocnienie linkowania wewnętrznego, np. przez podlinkowanie nowego wpisu ze starych, powiązanych tematycznie.
  7. Pozyskanie linków z zewnątrz, przy czym najszybsze będzie wykorzystanie własnego zaplecza. W międzyczasie można czekać na publikację w innych serwisach.

Krok 7 będzie wyjątkowo istotny, jeśli wpis będzie dotyczył sezonowego zagadnienia i wiadomo, że rok później znowu będzie mógł się cieszyć większym zainteresowaniem. Wtedy jednak należy dopilnować, aby z odpowiednim wyprzedzeniem zweryfikować aktualność materiału i podbić datę, co pozwoli również na powrót do listy ostatnio opublikowanych/zaktualizowanych wpisów na blogu.

W wyjątkowych sytuacjach plan ten można podzielić na 2 etapy:

  1. Absolutne must-have, czyli wyłapanie fraz w Google Trends i szybka publikacja wpisu wraz z jej indeksacją przez Google Search Console.
  2. Dokończenie researchu + weryfikacja treści z AI, a następnie aktualizacja pierwszej wersji wpisu oraz jej przeindeksowanie.

W real-time SEO ważniejsza jest szybkość publikacji. Treść można później rozbudować i zoptymalizować w kolejnych aktualizacjach. Wszystko zależy więc od tego, ile jesteśmy w stanie zrobić w dniu wyłapania nowego topowego tematu.

Jak używać Google Trends w real-time SEO?

Do wykorzystania działań real-time SEO przyda się jedno z podstawowych narzędzi, a mianowicie Google Trends i jego sekcja „Zyskujące popularność”. To właśnie o nim była mowa w kroku 1.

Hasła zyskujące popularność wg Google Trends

Hasła zyskujące popularność wg Google Trends

Narzędzie prezentuje dane o hasłach, których popularność w ostatnim czasie mocno wzrosła, a część z nich nadal jest w fazie wzrostu. To właśnie nasza szansa, która może w krótkim czasie przynieść naprawdę niezły efekt w postaci ruchu z Google… i nie tylko.

Domyślnie ten widok Google Trends wyświetla następujące filtry:

  • lokalizacja: Poland;
  • początek zyskiwania popularności: ostatnie 24 godziny;
  • kategoria: wszystkie kategorie;
  • stan trendu: wszystkie trendy;
  • sortuj według: według trafności.

W tabeli widzimy kolejno:

  • hasło/frazę;
  • liczbę wyszukiwań wraz z procentowym wzrostem zainteresowania;
  • informację o tym, kiedy rozpoczął się szał na dany temat, a także status, dzięki któremu wiemy, czy zainteresowanie danym tematem było krótkotrwałe i zdążyło już ucichnąć;
  • miniaturkę z wykresem zainteresowania temat w ciągu ostatniej doby.

Dalej przechodzimy do planera słów kluczowych, który pomoże nam znaleźć więcej fraz. Ten temat opisałam już we wpisie „Od czego zacząć pozycjonowanie bloga w Google? Dobór słów kluczowych.

Jak wykorzystać ChatGPT do podrasowania treści?

Na koniec, tuż przed publikacją artykułu przyda się „konsultacja” np. z ChatGPT. Sama zazwyczaj zaczynam od weryfikacji pełnej treści pod kątem jej spójności oraz logicznych przejść pomiędzy poszczególnymi sekcjami, bo to z nimi (ponoć 😉 ) mam największy problem. Czasem pytam także o content gaps z prośbą o ich dopisanie. Kiedy proponuje mi pomoc w optymalizacji pod kątem SEO, raczej z tego rezygnuję, z wyjątkiem modelu, do którego wgrałam fragment kursu SEO copywritingu wykorzystywanego przeze mnie właśnie w tym celu. Ostatnim etapem jest taka zmiana fragmentów tekstu lub rozbudowa jego struktury, która zwiększa szansę na wzmianki w LLM-ach. Należy nastawić się m.in. na sugestie dotyczące przeredagowania nagłówków, pojedynczych zdań, a także wyciągnięcie danych do formy tabelarycznej oraz dodanie sekcji FAQ.

Analiza treści przez ChatGPT

Analiza treści przez ChatGPT

A potem już tylko odpalamy Google Analytics z widokiem „Strony w czasie rzeczywistym” i obserwujemy, co się dzieje.

Kiedy real-time SEO nie ma sensu?

Wspomniałam już o tym, że do działań real-time SEO najbardziej nadają się mocne domeny. To właśnie na nich miałam okazję obserwować efekty.

Jednak przy tych słabszych, a zatem przy dość nowych serwisach oraz tych pełniących przede wszystkim rolę zaplecza, może nie być szans na szybką indeksację i przebicie się przez mocne serwisy. W ich przypadku jak najbardziej można podjąć się próby pisania na tematy na topie, ale bardziej w nadziei na ich szerokie udostępnianie w social mediach, niż na korzyści w postaci zwiększonego ruchu z Google.

Osobną kwestią pozostaje to, że niektóre tematy mogą zwyczajnie okazać się poza zasięgiem. Jeśli na temat podatku katastralnego zaczną rozpisywać się ogromne media, tematyczny serwis (niebędący w Google News) może nie mieć szans na przebicie się wśród tak silnej konkurencji.

Podsumowanie

Sprawdzanie trendów popularności haseł związanych z naszą branżą powinno być jednym z obowiązkowych działań wpisanych w harmonogram naszej codziennej pracy. Klucz do sukcesu to szybkie wyłapanie trendu, natychmiastowa publikacja i późniejsze wzmocnienie treści.

Blogger modowy wiedziałby dzięki temu, aby opisać stylizację jednej z gwiazd, jakie pojawiły się na Oscarach.

Wzrost zainteresowania stylizacją Oscarową

Wzrost zainteresowania stylizacją Oscarową

Blogger kulinarny mógłby opisać nowy rodzaj makaronu, który ma obniżać poziom cholesterolu.

Rosnąca popularność nowego makaronu

Rosnąca popularność nowego makaronu

Na koniec podrzucam świeżutki temat na topie.

Wzrost popularności tematu podatku katastralnego

Wzrost popularności tematu podatku katastralnego

Najnowsze trendy śledzimy pod tym linkiem: https://trends.google.com/trending?geo=PL

KATEGORIE: Narzędzia AI, Narzędzia SEO, SEO copywriting
Comments (3)

Piszesz z sercem i wiedzą – to widać.Dobrze się to czytało. To podejście do tematu było rzadko spotykane – i dobrze. Zapisuję stronę – za jakiś czas będę chciał tu wrócić, żeby poczytać nowe mam nadzieje równie dobre teksty.

A używał ktoś może do tworzenia artykułów GPT Pro który obecnie kosztuje tys. zł z tego co widzę? Poszukuję opinii, bo w dobie antyspamowych aktualizacji google chciałbym potestować jak najwięcej opcji generujących artykuły jak najwyższej jakości.

Nie testowałam tej wersji, ale też nie planuję. Uważam, że najwyższej jakości będą zawsze artykuły pisane przez człowieka. Sama na co dzień wspomagam się modelami AI, ale głównie na etapie koncepcyjnej albo wprowadzania ostatnich szlifów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Copyright 2005-2026 SEO blog Lexy. All Right Reserved.