Jak pozycjonować zagraniczne strony w Google?
- 17 January 2009
Pozycjonowaniem zagranicznych stron zajmuję się „przy okazji”, dlatego też nie jestem w stanie zbyt szczegółowo opisać tego tematu. Ponieważ jednak coraz częściej padają pytania o to np. jak pozycjonować stronę w google.de, postanowiłam napisać kilka wskazówek o tym. Jeśli ktoś nie zgadza się z tym co napiszę bądź ma zupełnie odmienne doświadczenia na dany temat, będę wdzięczna za uwagi w komentarzach.
Główne zasady się nie zmieniają. Należy zadbać o dobrze zoptymalizowaną stronę bogatą w treść nasyconą słowami kluczowymi, najlepiej aktualizować ją często i oczywiście zdobywać do niej linki z różnorodnych źródeł z odpowiednimi anchorami.
Geolokalizacja niemiecka
Przede wszystkim aby zacząć pojawiać się w wynikach w niemieckim Google, należy najlepiej zarejestrować domenę .de i zadbać o linki z niemieckich stron widocznych w google.de, co wpłynie na geolokalizację strony. Niestety sam fakt posiadania strony z tekstami napisanymi w tym języku nie wystarczy
Geolokalizację można również ustawić w Narzędziach Webmastera w zakładce „Ustawienia” -> „Docelowa lokalizacja geograficzna„, chociaż nie stosowałam tego i nie sądzę, aby tylko to ustawienie wystarczyło. Dobrze jest więc zacząć np. od zakupu starych domen niemieckich i wykorzystania ich potencjału.
Nie jest jednak konieczne posiadanie linków tylko i wyłącznie ze stron z geolokalizacją niemiecką. Można pozyskiwać je także z polskich stron i szczerze mówiąc zdarzyło mi się już, że konkurencja zaskoczyła mnie tym, jak duży % posiadanych BL pochodził właśnie z polskich stron.
Przy okazji podam kilka linków do niemieckich katalogów:
- www.bellnet.com
- www.beammachine.net/de/
- www.lucat.de
- www.der-webkatalog.com
- www.internetbaron.de
- www.showlinks.de
- www.deutscher-index.info
Niemieckie IP
Stronę pozycjonowaną, jak również zaplecze, najlepiej postawić na niemieckim IP, aczkolwiek i bez tego się obędzie pod warunkiem posiadania wspomnianych już linków ze stron niemieckich. To jednak chyba dla nikogo nie jest nowością chociażby ze względu na fakt, że nawet polskie strony wrzucamy na hostingi na IPach niekoniecznie polskich.
Techniki pozycjonowania
Metody stosowane w różnych krajach mogą się od siebie nieco różnić. W jednym kraju dominować mogą SWL’e jako główne dopalacze, w innych cały czas wykorzystuje się to, że nie wszystkie blogi/fora/księgi gości mają dodany atrybut nofollow do linków, a jeszcze w innych polega się w dużej mierze na serwisach społecznościowych. Katalogi i precle (in. katalogi artykułów) są często na dużo wyższym poziomie niż polskie i często są płatne albo wymagają linków zwrotnych.
Najlepiej jest po prostu standardowo podejrzeć skąd pochodzą linki prowadzące do stron konkurencji w top 10, a nawet w top 20 w zależności od potrzeb. To da nam orientacyjny pogląd na temat stosowanych technik oraz oczywiście konkurencyjności słów jakimi chcemy się zająć. Nie muszę chyba wspominać o tym, że śledzenie forów i seo blogów niemieckich jest dobrym pomysłem
Można także poszukać niemieckich książek o SEO.
Jakieś uwagi i pomysły?
Tak jak wspomniałam na początku, będę wdzięczna za uwagi i podanie swoich pomysłów oraz doświadczeń z pozycjonowaniem nie tylko niemieckich stron. Z pewnością osoby zainteresowane tematem z chęcią zapoznają się z katalogami i preclami niemieckimi, do których linki możecie podać.
Podobne tematy
- Wykupienie domen narodowych dla różnych wersji językowych strony – dyskusja na forum PiO
- Po czym google rozpoznaje, że strona jest PL? – kolejna rozmowa na forum




Bardzo ciekawy temat.
A może mi coś poradzisz moja droga Lexy:)
Otóż pozycjonuję stronę pewnego biura tłumaczeń. Oczywiście nie zdradzę nazwy bo wieli brat patrzy a i konkurencja nie śpi.
Jak to przystało na biuro tłumaczeń strona ma kilka wersji językowych (5).
Narazie to jest tak rozwiązane, że główna strona to NAZWA.PL (gdzie NAZWA to nazwa biura tłumaczeń). NAZWA.PL jest w polskiej wersji językowej bo ta jest najważniejsza.
Inne wersje językowe znajdują się w podkatalogach:
NAZWA.PL/eng
NAZWA.PL/de
NAZWA.PL/fr
NAZWA.PL/it
NAZWA.PL/ru
NAZWA.PL/esp
A jednak 6 wersji językowych:)
Wracając do tematu.
Zrobiłem to rozwiązanie z katalogami, bo chciałem, żeby witryna NAZWA.PL miała dobry site. Ale niestety przy takim rozwiązaniu w Narzędziach Webmastera nie można ustawić geolokalizacji (Docelowej lokalizacji geograficznej). A na tych innych wersjach również mi zależy.
Kupno domen NAZWA.de, NAZWA.fr, NAZWA.it… odpada, ponieważ to są za duże koszty (domeny fr, ru, it kosztują powyżej 50$ rocznie chyba że źle szukam).
Wymyśliłem inne, oszczędne rozwiązanie. Mam jeszcze wykupioną domenę NAZWA.com na której jest angielska wersja tej strony NAZWA.pl. Pomyślałem że można zrobić subdomeny na tej domenie com tak aby to wyglądało tak:
de.NAZWA.com
fr.NAZWA.com
it.NAZWA.com
ru.NAZWA.com
esp.NAZWA.com
Tylko przy takim rozwiązaniu znowu nie można ustawić geolokalizacji, ale może Google bardziej doceni domeny com.
No i jeszcze jedna sprawa- jak zachować site dla NAZWA.pl (z tymi podkatalogami) i jednocześnie uniknąć duplicated content? Czyli jak ma wyglądać link do wersji angielskiej strony na stronie NAZWA.pl. Czy ma kierować do NAZWA.com czy NAZWA.PL/eng. W tym drugim przypadku zyskuję site.
Żeby tego było mało strona jest hostingowana na platformie Windows (IIS 7) więc nie wiem jak to będzie z tymi przekserowaniami.
Będę wdzięczny za Twoje sugestie i czytelników tego wspaniałego bloga.
Pozdrawiam!
Łukaszu, a czemu tak bardzo zależy Ci na dużym site?
Jeśli chodzi o strony zagraniczne, którymi się zajmuję, wszystkie mają oddzielne domeny typu nazwa.de, nazwa.es itp., przy czym wyjątkiem jest np. ten blog, którego angielska wersja znajduje się w innym katalogu. Jednak jak widać, nie robię nic w celu zaistnienia w google.com
Angielska wersja również powstała przy okazji i nie piszę na niej zbyt wiele, stąd brak pracy nad tym.
W przypadku takim jak Twój zdecydowałabym się na subdomeny typu de.nazwa.com itp. Poczekaj jednak na sugestie osób, które w większym stopniu niż ja zajmują się zagranicznymi stronami
@Łukasz – nie da się zrobić dobrego pozycjonowania na zagraniczne wersje językowe mając je w podkatalogach. Mechanizm geolokalizacji Google, w przeciwieństwie do mechanizmu PR działa w obrębie domeny a nie pojedynczego dokumentu html.
Co prawda nie zauważyłem, aby kierowanie zagranicznych linków do wersji stron na podkatalogach zepsuło geolokalizację strony głównej, niemniej nie bardzo chcą one wychodzić w zagranicznych serpach. Wychodzą za to w polskich na zagraniczne frazy.
Widziałem kiedyś jak powyższy mechanizm był wykorzystany przez pewną firmę SEO do zrobienia w konia mało świadomego klienta, który zlecił pozycjonowanie zagraniczne…
@Lexy
Jak malo wiesz to czemu zaczynasz temat i siejesz zamet?
http://www.google.de/search?hl=de&q=site%3Awordpress.com&btnG=Suche&meta=cr%3DcountryDE
Tu widac jak twoje bajki o IP i domenie nie maja wiekszego znaczenia. To samo sie tyczy PL UK DE itd mozna zrobic strone danego kraju 1 linkiem nie majac ani IP ani domeny danego kraju. A ty wszedzie opowiadasz ten mit. Jestem w stanie zrobic sobie dowolna ilosc zaplecza dla dowolnego kraju nie majac ip i domen tego kraju.
@Paweł Bieniek
no to malo wiesz bo sporo wielkich firm komputerowych ma na katalogach i jakos nie ma problemu ze znalezieniem ich strony w polskim indexie.
breja, przeczytaj proszę jeszcze raz to co napisałam. Uważam, że dobrze jest mieć domenę danego kraju i linki w dużej części z takich IP z zagranicznych stron, ale to nie jedyny sposób
ps. Są w tej branży osoby uważające się za specjalistów, którym nikt nie dorówna. Ja nie czuję jednak potrzeby aby zawyżać swoje umiejętności i potrafię wprost napisać, czy w danym temacie czuję się mocno czy też nie
@breja – oczywiście, w polskim indeksie pojawiają się strony z zagraniczną geolokalizacją całkiem często (podobnie jak we wszystkich innych indeksach). Problem polega na tym, że takie pojawianie ma miejsce bardzo daleko w indeksie lub w bardzo prostych kategoriach (nazwa firmy jest ekstremalnie prostą kategorią).
http://www.google.co.uk/search?hl=en&q=Krakow+tours&btnG=Search&meta=
Widzisz tutaj gdzieś wypozycjnowaną anglojęzyczną zakładkę polskojęzycznej strony?
Zakładkami można coś zdziałać najwyżej w kategoriach tego kalibru:
http://www.google.co.uk/search?hl=en&q=tanio+Krakow+tours&btnG=Search&meta=
Na przyszłość proponuję najpierw samemu wypozycjonować coś za granicą, a dopiero później zarzucać wszystkim dookoła brak wiedzy.
@Paweł Bieniek przyklad 1 hmm no wyniki sa oczywiste jak nikt z polski sie nie pozycjonuje w UK na ta fraze to i dlaczego maja miec podstrony wysoko na ta fraze?
malo tego cale ceneo.pl stoi na niemieckim ip i niemieckich dedykach i chyba mi nikt nie wmowi ze maja przez to keipskie pozycje?
Lepiej wpisz ibm intel itd wtedy widac ze katalogi linkowane z polski z polskimi zawartosciami sa top1 i ani ip ani domena im wcale nie przeszkadza
@breja – w przykładzie pierwszym czyli „Krakow Tours” pozycjonują się same polskie firmy. Generalnie jest to fraza budząca spore zainteresowanie klientów, gdyż pieniądz niezły z turystyki można wycisnąć.
Znam kilka firm które próbowały tam wsadzić polskojęzyczne serwisy z anglojęzycznymi zakładkami – bez rezultatu. Natomiast domeny lub subdomeny w całości anglojęzyczne idą bez większych problemów (fakt odpowiedniego linkowania uważam za oczywisty).
Cały czas przytaczasz przykłady z fraz bardzo prostych (nazwy firm), gdzie nie istnieje walka o pozycje, więc i wychodzą różne rzeczy. A o zasadności pozycjonowania zakładek vs subdomen tutaj rozmawiamy
Odnośnie niemieckich dedyków, niemieckich IP i domen regionalnych – sami w firmie mamy gro zaplecza na niemieckich dedykach i nie ma z nim problemu. Podobnie przykład z „Krakow tours” pokazuje, że domena regionalna nie ma znaczenia, ponieważ widać tam .pl (co prawda w całości angielska wersja językowa, ale jednak nie przeszkodziło to w jej zagranicznej geolokalizacji ).
Ale o to akurat się nie spierałem
Przy okazji toczącej się dyskusji o geolokalizacji dorzucę swoje 3 grosze. Nie rozumiem dlaczego ludzie przejmują się IP. Jest dość powszechnym zjawiskiem że hosting jest w innym kraju niż język strony i Google musi to brać pod uwagę. Oficjalnie G. twierdzi że IP jest brane pod uwagę jeśli domena nie określa języka, a więc mając domenę .de sprawa jest załatwiona. Poza tym można to ustawić w webmaster tools. Zapomnijcie o IP!
„(…) śledzenie FOR i seo blogów niemieckich (…)” – nie istnieje taka forma jak „for” – poprawna odmiana: „forów”! Polecam http://so.pwn.pl/lista.php?co=forum
Przykro mi, ale końcówka domeny, np. de nie wpływa na geolokalizację, wystarczy mieć w języku niemieckim stronę i dodawać linki ze stron niemieckich. Google po czasie sam zmieni lokalizację witryny. Tak samo, jeśli prowadzi się witrynę miedzynarodową, trzeba dbać o proporcję. Nie można po równo pozycjonować wszystkich języków, jakie mamy na stronie, gdyż google może zmienić lokalizację na GLOBAL. Trzeba się tego wystrzegać, gdyż automatycznie wylecimy z pozycji krajowych, znacznie w dół…
Witam,
Proszę Państwa mam pewien problem ze stroną. Nadmieniam, że jestem laikiem w tych tematach i właścicielem strony http://www.ormasport.com. zatem proszę się nie denerwować jeśli zapytam o coś co oczywiste lub gdzieś wcześniej było na formu.
Moja strona jest pozycjonowana na liczne frazy i obecnie mogę zauważyć, że na google.co.uk, pages from UK na wielu frazach typu exercise plan posiada już dość wysokie pozycje np 1-2 tablica. Zastaniwa mnie to, że te pozycje nie przekładają się na wejścia na stronę – ruch na stronie. Analogiczne w Adwords dają po kilkdziesiąt wejść dziennie.
Czy zatem jeśli ja jako przeglądający google.co.uk z Polski mam inne wyniki niż anglik. Czy lokalizacja zapytania może wpływać na wyniki, bo dziwne jest to, że jest brak kliknięć, a strona w wynikach niby jest wysoko.
Jak sprawdzić co widzą anglicy w google.?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
POzdrawiam
J.Ś
Jeśli wchodzisz po prostu na http://www.google.co.uk z Polski i nie zmieniasz żadnych parametrów, nie widzisz prawdziwych wyników.
Jak mam wejść aby zobaczyć prawdziwe wyniki??? Ja wpisuję http://www.google.co.uk, a następnie wybbieram język angielski i pages from the UK. Przeglądarka jest po angielsku – jeśli to nie daje prawdziwych wyników to jak mam to wykonać. Proszę o informację i z góry dziękuję za poświęcony czas.
Witam,
Jak mam sprawdzić te wyniki – jakie zmień preferncję – proszę o opis.
Dziękuję
dzieki za informacje….wszystko juz wiem
Przykro mi, ale końcówka domeny, np. de nie wpływa na geolokalizację, wystarczy mieć w języku niemieckim stronę i dodawać linki ze stron niemieckich. Google po czasie sam zmieni lokalizację witryny. Tak samo, jeśli prowadzi się witrynę miedzynarodową, trzeba dbać o proporcję. Nie można po równo pozycjonować wszystkich języków, jakie mamy na stronie, gdyż google może zmienić lokalizację na GLOBAL. Trzeba się tego wystrzegać, gdyż automatycznie wylecimy z pozycji krajowych, znacznie w dół…
ja jestem poprostu za subdomenami, zakze i przy domenie z koncowka PL (nie miedzynarodowa domena np. org, net, biz). Dobre efekty wygenerowalem dla wersji niemieckiej wyszukiwarki google.de : na fraze polnische druckereien ( polskie drukarnie ), pierwsza 10, dla subdomeny: http://de.print-portal.pl/main/aboutus . Efekt napewno jeszcze by byl leprzy jak by serwis stal na miedzynarodowej domenie np. org lub biz, ale w taki sposob wydaje mi sie ze mozna tez utracic glowna grupe docelowa danego kraju, a z koncowka PL okolo 80% wejsc to z Polski. Tez nielinkjuje do niemieckiej wersji, krora stoi na subdomenie de… , tylko z niemieckich katalogow do orginalu: http://www.print-portal.pl . Pozatym znajduje sie to w kazdej wersji jezykowej to: , dana informacja.
o tym jescze zapomialem: subdomeny de. en (+ meta http-equiv=”content-language” content=”?”) na miedzynarodowej domenie org lub biz i korzystanie z google webmaster tools to napewno najlepsze rozwjazanie dla prawdziwej strony miedzynarodowej.